PLAGA PSÓW NA DROGACH

fot. pixabay

Posterunek policji w Młodzieszynie przypomniał mieszkańcom podległych sobie gmin, że ponoszą pełną odpowiedzialność za zwierzęta, które są ich własnością. Komunikat w tej sprawie mieszkańcom gminy Brochów przekazał dzielnicowy, asp. Robert Pieńkowski. To odpowiedź na liczne apele dotyczące głównie wałęsających się bez opieki psów.

­– Te zwierzęta nie są bezpańskie, ale puszczone samopas. To stanowi zagrożenie zwłaszcza dla poruszających się pieszo, w tym wielu dzieci. Na razie w gminie jeszcze nic się nie stało, ale jeśli nic się nie zmieni, to agresywne psy mogą komuś zrobić krzywdę. I to trzeba mieć na względzie – mówi Teresa, jedna z mieszkanek Brochowa.

Mandat za pieszczocha

­– Każda osoba posiadająca lub opiekująca się psem, ma prawny obowiązek zadbania o to, aby jego zwierzę nie wychodziło poza teren podwórka, gdyż właściciel psa lub innego zwierzęcia domowego jest zobowiązany do zachowania zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy jego trzymaniu – poinformował Robert Pieńkowski.

Praktycznie oznacza to, że posiadacz domowego pupila, a nawet zwierzęcia gospodarczego, odpowiada w całości za wszelkie szkody na zdrowiu i majątku spowodowane prze swego zwierzaka.

Tak więc właściciel psa odpowiada, gdy jego pies zaatakuje, zrani lub pogryzie kogoś poza terenem swojej posesji. Odpowiedzialność jest także, gdy na przykład właściciel poszczuje kogoś psem i ofiara zgłosi uraz na zdrowiu. Właściciel odpowiada również, jeśli zwierzę w jego obecności zaatakowało kogoś na jego posesji i osoba ta poniosła z tego tytułu szkody.

Według Kodeksu Wykroczeń właściciel w pełni odpowiada materialnie za straty i szkody wyrządzone przez jego zwierzę. Zarządzenie dotyczy też bydła pozostawionego bez nadzoru i wchodzącego w szkodę. Jak również innych zwierząt, na przykład koni.

­– W przypadku niezastosowania się do tego przepisu na właściciela zwierzęcia można nałożyć mandat karny w wysokości do 1 tys. złotych. To precyzuje artykuł 777 Kodeksu Wykroczeń­ – przypomina Robert Pieńkowski.

Agresorzy na drodze

Pozostawione bez opieki zwierzęta, głównie psy, to plaga ostatnich lat. Coraz więcej mieszkańców zgłasza, że atakują one przechodniów, wymuszając jedzenie. Często bywa tak, że choć właściciele są w domu, to nie chce im się wyjść z czworonogiem na spacer i decydują się wypuścić go na pole. To zagrożenie nie tylko dla człowieka, ale też możliwość kontaktu zwierzęcia domowego z dzikim, szczególnie na terenach podleśnych. To zwiększa ryzyko zakażenia wścieklizną, jak również przenoszenia innych chorób odzwierzęcych przez psy. Choćby ASF, na które domowe zwierzęta nie chorują, ale są nosicielami wirusa, tak jak człowiek.

­– Niedopuszczalne jest, aby wałęsające się psy, mające właścicieli, atakowały bezbronne dzieci, osoby starsze, zagryzały drób oraz gryzły inne psy w okolicy. Jednocześnie zaznaczam, że w okresie zimowym, kiedy spadają temperatury, każde zwierzę powinno mieć zapewnione warunki uniemożliwiające ich wychłodzenie i dostęp do świeżej wody – dodaje dzielnicowy.

Zaleca się, aby psów nie zostawiać w niezabezpieczonych budach, a najlepiej wziąć na czas zimy do domów.

Agresywne psy na terenach wiejskich to temat, z którym policja zmaga się od lat. Przypadki najgroźniejsze w ostatnich latach miały miejsce na terenie gmin Iłów i Kampinos. Tam osoby zaatakowane przez agresywne psy zostały tak poturbowane, że konieczna była specjalistyczna pomoc lekarska. Sprawy zakończyły się dochodzeniem przez ofiary praw na drodze sądowej.

Bogumiła Nowak

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*