MAJA KAPŁON ZACHĘCA DO POMAGANIA

Jeszcze niedawno Maja Kapłon walczyła o życie bez bólu i zdrowie. W drugiej połowie lutego przeszła skomplikowane operacje kręgosłupa w Nowym Jorku. Dziś to pełna radości i szczęścia dziewczyna. Jak sama zaznacza, kiedyś podano jej pomocną dłoń, teraz to ona chce pomagać innym. Dlatego chętnie włącza się w pomoc potrzebującym wsparcia. Maja Kapłon aktywnie zaangażowała się w akcję „Ratujemy Roskę”.

 Dzięki wielkiemu wsparciu fanów, ale przede wszystkim mieszkańców gminy Teresin oraz powiatu sochaczewskiego, piosenkarka może cieszyć się życiem i z nadzieją patrzeć w przyszłość.

– Nie wiem, jak żyje się w świecie, w którym jestem całkowicie zdrowa. Ale dostałam   nowe życie i chcę żyć jego pełnią – mówi Maja Kapłon, młoda piosenkarka z gminy Teresin.

Od urodzenia cierpiała na zaawansowaną skoliozę idiopatyczną. Pod koniec ubiegłego roku, pękł wstawiony kilka lat wcześniej pręt stabilizujący w jej kręgosłupie. Operacja w USA  była jedyną szansą na powrót Mai do pełni zdrowia. Dzięki zbiórce udało się zgromadzić ponad 3 miliony złotych i zorganizować zabieg. Dziś Maja ma już proste plecy i – co najbardziej ją cieszy – ma o 11 centymetrów więcej wzrostu.

Szczęściem każdy dzień

Nadal nie może się nacieszyć i uwierzyć w to, co się stało. Często stwierdza, że gdy patrzy w lustro, to nie poznaje samej siebie. Teraz to normalna, piękna dziewczyna, dla której każdy dzień życia to wielkie szczęście.

– Czuję się, jakby był nie tylko nowy kręgosłup, ale też mój żołądek, płuca, jelita. W moim organizmie nagle powstało mnóstwo wolnego miejsca i wszystkie organy muszą ułożyć się w nim na nowo. Lekarze obiecywali mi 75 procent wyprostowania garbu, a tu udało się wyprostować go aż w 90 procentach. Praktycznie nie mam śladów garbu. Jestem zupełnie inną osobą – stwierdza Maja, dodając, że obecny wzrost jest dla niej czymś nowym, gdyż zwiększyła się jej odległość od ziemi. Ma też problemy ze spaniem, gdyż musi przyzwyczaić się do innego ułożenia ciała.

– Całe życie miałam garb i potrafiłam się z nim ułożyć na boku lub na brzuchu. Teraz wygodnie jest tylko na plecach, a nie jestem do tego przyzwyczajona. Mięśnie wokół pleców muszą się wzmocnić, tak, aby utrzymywać je w pionie. Mam w kręgosłupie aż pięć prętów – wyjaśnia Maja.

Stopniowo wchodzi w normalne życie. Bóle trafiają się jeszcze czasem, ale po pół roku powinny stopniowo zanikać. Natomiast po roku powinna wrócić do pełni sił. Jednak epidemia koronawirusa ograniczyła tempo rehabilitacji i dochodzenia do formy.

Zaraz po operacji wpadłam w panikę, że stracę głos, ale lekarz zapewnił mnie, że jeśli będę wykonywać ćwiczenia na oddech i przeponę, to odbuduję go i będę mogła wrócić do śpiewania. Więc ćwiczę cały czas. Cieszę się tym, że głos już wrócił do dobrego stanu. Przepona po raz pierwszy ma tak wielkie zadanie, bo moje wnętrze się powiększyło, wydłużyło i to nie jest proste, by ją utrzymać w takim układzie, jak kiedyś – zaznacza piosenkarka.

Na razie pisze teksty piosenek, śpiewa, nadrabia zaległości w spotkaniach z przyjaciółmi i znajomymi. Zapowiada premierę nowej płyty.

Z sercem dla innych

Nie zapomina jednak o tych, którzy kiedyś udzielili jej wsparcia. Jedną z tych osób jest Magdalena Rosa, chora na nowotwór.

– Magda i jej córcia odwiedziły mnie przed operacją i wręczyły transparent, który dodał mi otuchy. I udało się. Wierzę, że i jej się uda. Tak niewiele brakuje. Może czymś podzielicie się, przy okazji pomagając Magdzie zachować życie i radość z chwil spędzonych z rodziną – zachęca do włączenia się do akcji „Ratujemy Roskę”.

Magdalena Rosa, mama małej Hani, od trzech lat walczy z rakiem piersi i ma szansę na nierefundowaną immunoterapię. Jej koszt to ponad 100 tysięcy złotych. Brakuje tylko około 22 tysięcy. To, jak zaznacza Maja niewiele, zwłaszcza że w jej przypadku udało się zebrać znacznie więcej.

– Udało się wam pomóc mi i wierzę, że teraz zbierzemy się i pomożemy Magdzie Rosie, która zbiera na walkę z rakiem. Wiem, że jesteśmy w stanie to zrobić. Razem damy sobie radę – mówi Maja z entuzjazmem.

Wierzy w powodzenie akcji i gorąco zachęca do wzięcia udziału w licytacjach, które dostępne są na grupie „Ratujemy Roskę”. Pomóc można także poprzez portal siepomaga.pl. Wpłaty indywidualne można dokonywać na rachunek bankowy: 35 2030 0045 1110 0000 0382 5640 BGŻ Paribas S.A. w tytule wpisując: Magdalena Rosa 8932 Fundacja Studencka Młodzi Młodym.

Jednocześnie Maja dodaje, że każdego roku w okresie świątecznym cały dochód ze swych występów w tym czasie będzie przekazywać na cele charytatywne. Chciałaby wspierać osoby ze skoliozą, które cierpią, tak, jak cierpiała ona. Chce skupić się na dorosłych.

– Nasze społeczeństwo mocno angażuje się w zbiórki dla dzieci, ale im ktoś jest starszy, tym jest trudniej. Ludzie niechętnie wpłacają też środki na operacje korekcyjne, będące poprawieniem poprzednich operacji – tak, jak w moim przypadku. Nie zdawałam sobie sprawy, jak trudno jest przejść przez drogę pozyskania pieniędzy ze zbiórki, choć moja motywacja była najwyższa. Przecież walczyłam o swoje życie – zaznacza.

W ciągu ostatnich miesięcy skontaktowało się z nią mnóstwo osób, które potrzebują wsparcia w leczeniu.

Jak zaznacza Maja, do końca życia jej największym idolem będzie doktor Lawrence Lenke, któremu zawdzięcza możliwość nowego życia. Chce, aby inni też mieli podobną szansę skorzystania z jego operacji.

Bogumiła Nowak

Fot. Archiwum Mai Kapłon

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*