Rośnie dzikie wysypisko

Boryszew – róg ulic 15 sierpnia i Fabrycznej: tuż obok, stacja benzynowa, znany dyskont spożywczy, sklep budowlany, kilka bloków i hotel pracowniczy. Jak to możliwe, że w takim miejscu w ciągu kilku tygodni powstało dzikie wysypisko?

„Najciemniej pod latarnią” – chyba to porzekadło utkwiło w głowach osób, które podrzuciły stare opony i meble przy pojemnikach z używaną odzieżą. W miejscu, które wydawać by się mogło jest stale na tak zwanym widoku – ciężko znaleźć moment, w którym ktoś by tutaj nie przejeżdżał lub nie przechodził. A jednak…

– Podjechał samochód, wyszedł mężczyzna i rzucił parę starych opon, tak po prostu, w biały dzień. Ktoś mu zwrócił uwagę, to jeszcze krzyczał. Niektórzy nie mają za grosz kultury – opowiada pani Barbara, która codziennie widzi stertę śmieci podczas odpoczynku na ławeczce przy ulicy Fabrycznej.

– Okoliczni mieszkańcy zgłosili nam tę sprawę. Podobno zaczęło się od jednej opony, potem ktoś podrzucił stare meble. Zawiadomiliśmy o tym policję, aby wszczęła postępowanie – wyjaśnia Aleksandra Adamus z Wydziału Infrastruktury Urzędu Miasta Sochaczew.

Zatem, jak zwykle zaczęło się od tego, że ktoś zostawił odpady, potem następna osoba wpadła na taki sam pomysł, następna i następna. Ruszyła śmieciowa lawina. Takim sposobem w krótkim czasie wszystkie ulice mogą stać się wysypiskami.

A co o zaśmiecaniu mówi prawo: „Zanieczyszczanie czy zaśmiecanie miejsc dostępnych dla publiczności, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany zgodnie z art. 145 Kodeksu Wykroczeń. W przypadku skierowania sprawy do sądu należy liczyć się z surowszymi konsekwencjami karno – administracyjnymi, a nawet karą grzywny do 5000 złotych.”

Trzymajmy kciuki za odnalezienie sprawców nielegalnego śmietnika na Boryszewie. Apelujemy. Reagujmy, gdy widzimy takie naganne zachowania.

Marcin Jarkiewicz

Fot. Marcin Jarkiewicz

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*