Wspomnienie bitwy nad Bzurą

Jak co roku w Sochaczewie odbywa się Piknik Historyczny VII Wieków Historii. Tegoroczny jest szczególny, gdyż powiązany jest z obchodami 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej i jednej z największych bitew Kampanii Wrześniowej bitwą nad Bzurą. Tłumy przybyły na Pola Czerwonkowskie w niedzielę, 8 września po południu. Nikt nie był zawiedziony – historyczny spektakl był wspaniały.

Wcześniej Pikniki VII Wieków Historii organizowane były nad Podzamczu. Jednak w związku z remontem została przeniesiona na Pola Czerwonkowskie. W ubiegłym roku ogromnym powodzeniem cieszyły się rekonstrukcje wydarzeń Wielkiej Wojny 1914-1918 roku, mające związek z obchodami odzyskania przez Polskę niepodległości. Przypomniano wtedy uzbrojenia uczestników I Wojny Światowej – Rosji, Prus, Austrii oraz polskich oddziałów. Były strzały, pokazy szarży konnej i walk poszczególnych oddziałów.

Tym razem zaprezentowana została największa polska bitwa II wojny światowej – bitwa nad Bzurą. I to z ogromnym nakładem sił i środków. Wspaniale widowisko przyciągnęło nie tylko mieszkańców Sochaczewa i powiatu. Zjechali się goście z całej Polski. Organizatorzy rozdali ponad 60 akredytacji dla prasy z Polski i zagranicy, m. in. wydarzenie w Sochaczewie filmowała ekipa telewizji niemieckiej.

Przed rekonstrukcją uczestnicy pikniku mogli obejrzeć stoiska z militariami, bronią i historycznymi pamiątkami, przygotowane przez stowarzyszenia i grupy rekonstrukcyjne. Można było spróbować różnych smakołyków m. in. zamojskich, pieczonych ziemniaków, które cieszyły się wielkim powodzeniem. Wśród rekonstruktorów pojawili się uczestnicy z Mławy, Radziejowa, Warszawy, Poznania, Zamościa, Łowicza, Kielc, Józefowa, Sochaczewa, a także z Białorusi i Litwy. W imponującym widowisku uczestniczyło 230 rekonstruktorów, w tym 45 osób grających ludność cywilną. Oprócz tego wykorzystano 30 koni, 22 pojazdy, 130 sztuk broni.

Wspaniałe były zwłaszcza efekty pirotechniczne, choć publiczność nieco narzekała na kurz smród spalin i wszechobecny pył. Widowiskowe były szarże ułańskie na niemieckie okopy, ataki czołgów i wozów pancernych, dramatyczne sceny z udziałem ludności cywilnej osaczonej przez niemiecki oddział. Atak lotniczy Luftwaffe zaimprowizował jeden samolot z czarnymi krzyżami lecący tuż nad walczącymi. W czasie rekonstrukcji pokazano pierwszą, zwycięską dla Polaków fazę Bitwy nad Bzurą. Wśród publiczności byli potomkowie dowódcy obrony Sochaczewa, majora Feliksa Kozubowskiego, którzy ze wzruszeniem przeżyli spektakl.

– To, że rekonstrukcja bitwy nad Bzurą doszła do skutku to wielka zasługa Karola Nawrockiego, dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, który udzielił nam wsparcia finansowego i merytorycznego. To dzięki niemu była to tak wspaniała i ogromna, jak na Sochaczew, rekonstrukcja, największa chyba też w tym roku w skali kraju – mówił po zakończeniu bitwy Paweł Rożdżeswieński, dyrektor Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą, główny organizator przedsięwzięcia.

Ci, co uczestniczyli w tym wydarzeniu, nie żałują. Na koniec można było wejść na pole bitwy i obejrzeć sprzęt oraz zrobić sobie foto z rekonstruktorami. Najmłodszym najbardziej podobały się mini czołgi i wozy pancerne.

Bogumiła Nowak

Fot. Bogumiła Nowak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*