SOBOTA Z POWIDŁAMI

Już po raz czwarty w Gospodarstwie Pod Jastrzębcem w Przejmie (gm. Iłów) odbył się Festiwal Powideł Olenderskich Olenderfest 2019. Impreza od początku organizowana jest przez Andrzeja i Tomasza Ciołkowskich, właścicieli gospodarstwa, oraz Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Iłowskiej i Fundację „Wieś Ekologiczna” im. św. Franciszka z Asyżu.

Andrzej i Tomasz Ciołkowscy przed pięcioma laty utworzyli izbę tradycji „Powidlany zakątek”, a obok niej stworzyli powidlarnię, w której odbywa się produkcja powideł olenderskich. Potem wpadli na pomysł, aby promować ten zapomniany produkt z Mazowsza. Inicjatywa chwyciła i odtąd co roku od czterech lat zjeżdżają się do Przejmy amatorzy unikalnych powideł.

Nie tylko powidła

W programie tegorocznej imprezy, oprócz gotowania powideł, odbywały się także pokazy innych zapomnianych już rzemiosł, w tym wyplatania płotów łozinowych, wikliniarstwa, garncarstwa, kowalstwa oraz czerpania papieru. Nie zabrakło chętnych do splatania koszyków, zakładek, lepienia własnych garnków czy też fabrykowania według zapomnianych receptur papieru.

Atrakcją dla uczestników była też prezentacja potraw regionalnych, szczególnie tych związanych z kulturą Olendrów. Od około dwóch lat również i ten pomysł ma wielu amatorów. Można spróbować prostych potraw olenderskich na bazie ziemniaków, kaszy, mąki i mleka, oraz warzyw – noszących tak oryginalne nazwy, jak siakie fuszer, szwobe klycke, czy siulte uore.

Jednocześnie prezentowane były sprzęty gospodarstwa domowego z domów olenderskich, wiernie odtworzone. Ogromnym zainteresowaniem cieszyło się stoisko, na którym pokazano, jak powstawały powidła. Ich technologia jest długa i żmudna, choć skład ich jest dość prosty – buraki cukrowe. Panowie Ciołkowscy do swoich produktów dodają różne składniki dodatkowe, np. jabłka i śliwki, wzbogacając tym samym nieco smaki. Słoiczki z olenderskimi konfiturami można było kupić po ich spróbowaniu – jeśli ktoś ich nie znał. Rozeszły się one błyskawicznie.

Na folkową nutę

Na festiwalowej scenie pojawią się w trakcie Olenderfestu zespoły i kapele grające muzykę ludową i tradycyjną. Na początek wystąpiły zespoły ludowe – Powsinianie z Centrum Kultury Wilanów i Tęcza z Centrum Kultury Lesznowola. Kolejną formacją była kapela Chłopaki Do Wzięcia, a czwartym zespołem Grzybowianki. Na koniec z tupetem zagrały dwie kapele ze wschodniego pogranicza. Pierwsza z nich – Chłopcy z Nowoszyszek, to grupa muzyków ludowych mieszkających w okolicy Sejnów, kontynuatorzy wiejskich tradycji muzykowania oraz Kapela Butrynów z Janowa Lubelskiego, kultywująca muzyczne tradycje regionu janowskiego i Roztocza Zachodniego. Dwie ostatnie kapele grając, prowadziły jednocześnie naukę tańców ludowych. Amatorów do pląsów nie brakowało.

Organizatorzy imprezy mieli finansowe wsparcie Samorządu Województwa Mazowieckiego w ramach Mazowieckiego Szlaku Tradycji. Honorowym patronatem imprezę objęli Ambasador Królestwa Niderlandów, która była na festiwalu obecna, oraz Marszałek Województwa Mazowieckiego.

Bogumiła Nowak

Fot. Andrzej Dragan

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*