Bombowy żart na Prima Aprilis

Mieszkaniec Siemiatycz chciał zażartować ze swej znajomej. 21-latek uznał, że zabawnie będzie, jak mieszkance Sochaczewa na 1 kwietnia, czyli w Prima Aprilis, zwalą się na głowę policyjni pirotechnicy powiadomieni o ładunku w jej mieszkaniu.

Mężczyzna wieczorem zadzwonił do kobiety i poinformował ją, że w jej mieszkaniu jest bomba. Przerażona kobieta wpadła w popłoch i natychmiast powiadomiła policję.

Nigdy nie bagatelizujemy takich zgłoszeń, więc na miejsce natychmiast pojechali policjanci wraz z pirotechnikiem. Sprawdzono dokładnie całe mieszkanie, piwnice, ale także pobliski teren. Nie znaleziono żadnego ładunku wybuchowego. W tym samym czasie kryminalni ustalali, kto jest odpowiedzialny za fałszywe zgłoszenie – mówi Agnieszka Dzik, oficer prasowy z Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie.

Policjanci szybko namierzyli żartownisia. Okazał się nim 21-letni mieszkaniec Siemiatycz. Młodzieniec został zatrzymamy przez podlaskich policjantów, a następnie był doprowadzony do sochaczewskiej komendy, gdzie trafił do policyjnego aresztu. Zaraz po świętach trafił przed oblicze prokuratora z Prokuratury Rejonowej w Sochaczewie. Usłyszał zarzut zawiadomienia o zdarzeniu zagrażającemu życiu i zdrowiu osób, choć wiedział, że takie zagrożenie nie istnieje. Za swój czyn 21-latek poniesienie konsekwencje prawne. Głupi żart zagrożony jest karą pozbawienia wolności do 8 lat.

W ostatnich tygodniach to już drugie fałszywe zgłoszenie na terenie powiatu sochaczewskiego. Tuż przed Wielkanocą 23-latek z gminy Błonie zadzwonił na policję, informując o podłożeniu ładunku pod posterunek policji w Teresinie. Młody człowiek wcześniej już dwukrotnie robił bombowe żarty. On również nie uniknie kary za swą bezmyślność.

BN

Fot. Archiwum

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*