REKULTYWACJA ODPADAMI

Pod pozorem rekultywacji byłych wyrobisk gliny w Plecewicach ma powstać olbrzymie, mieszczące prawie dwa miliony odpadów składowisko. Będą one zwożone w to miejsce z całej Polski.

W poprzednim numerze Expressu Sochaczewskiego informowaliśmy, że firma Segromet, która jest właścicielem dawnej cegielni w Plecewicach, wystąpiła do burmistrza Sochaczewa  o wydanie decyzji środowiskowych na wydobycie gliny w Plecewicach  i rekultywacje terenów wyrobiskowych odpadami  powstałymi  przy płukaniu kopalin, przy cięciu i obróbce skał, suchej i mokrej ziemi itp.

To już kolejna próba składowania w tym miejscu odpadów nie mających jakiegokolwiek związku z prowadzoną w Plecewicach produkcją. Czy tym razem się ona powiedzie? Trudno powiedzieć.

Jedno jest jednak pewne. Władze miasta i tym razem nie są skłonne na wydanie takiego pozwolenia. Dlatego Piotr Osiecki, burmistrz Sochaczewa wystąpił do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej oraz Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Sochaczewie z wnioskiem o wydanie opinii, czy dla planowanego przedsięwzięcia będzie konieczne sporządzenie przez firmę raportu oddziaływania na środowisko.

Nie dla śmieci

Jednak nawet gdyby te instytucje nie zażądały sporządzenia takiego dokumentu, to i tak zrobi to burmistrz, bo jak mówi interes przedsiębiorcy nie może brać góry nad interesem mieszkających tam ludzi i środowiska.

Moje stanowisko było i jest jednoznaczne. Gospodarka odpadami powinna się odbywać poza gęstą zabudową, a z taką mamy do czynienia zarówno w centrum Chodakowa, jak i w rejonie ulic Smolnej i Krzywej. To zbyt poważna sprawa, aby odstąpić od dokładnych analiz. Dlatego już teraz mogę zapowiedzieć, że nałożę na firmę obowiązek sporządzenia raportu o oddziaływania na środowisko. Oczywiście całą procedurę rozpatrywania wniosku przeprowadzimy zgodnie z przepisami, rzetelnie, wyjątkowo skrupulatnie. Sprawdzimy każdy szczegół przedłożonej nam dokumentacji – deklaruje Piotr Osiecki.

Trudno się temu dziwić, jeżeli przypomnimy sobie pomysły na zagospodarowanie Chodakowa, wysuwane przez poprzednie władze miasta. Te – z sobie tylko wiadomych przyczyn – zdecydowały, że na terenie Chemitexu powstanie olbrzymia sortownia odpadów. Dodajmy, że ta propozycja, mocna krytykowana przez mieszkańców, znalazła poparcie wśród miejskich radnych. Nic jednak z budowy sortowni nie wyszło, ponieważ mieszkańcy zagrozili, że dojdzie do blokady dróg w Chodakowie. Wydawało się, że sprawa śmieci na terenie byłych zakładów została definitywnie rozwiązana. Ale nie na długo. Okazało się, że zamiast sortowni władze chciały zafundować mieszkańcom olbrzymią kompostownię odpadów. Także i ten pomysł został zastopowany przez mieszkańców Chodakowa, przy wsparciu Expressu Sochaczewskiego. Próbowano jeszcze kolejnych sztuczek związanych z ulokowaniem kompostowni w centrum tej dzielnicy. Także i one się nie powiodły, ponieważ nastąpiła zmiana władz miasta. A nowy burmistrz  postanowił definitywnie rozprawić się z pomysłami ulokowania na terenie Chodakowa kompostowni lub składowiska odpadów. Konsekwencją tych działań było sporządzenie planu przestrzennego zagospodarowania dla terenu Chemitexu i zakazu działania tam jakikolwiek firm śmieciowych.

Proste rozwiązanie

Teraz sprawa jest bardziej skomplikowana. Ale i umożliwiająca zastopowanie pomysłów dotyczących utworzenia w Plecewicach olbrzymiego składowiska odpadów. Otóż firmie  Segromet, wygasa wkrótce koncesja na wydobycie gliny potrzebnej do produkcji cegieł. Aby móc to dalej robić musi dostać nowe pozwolenia. To natomiast wiąże się z uzyskaniem pozwolenia na składowanie odpadów powstałych podczas pozyskiwania gliny. Co prawda nowe złoża surowca znajdują się na terenie gminy Brochów, ale proponowane składowisko tzw. narzutów jest już na terenie miasta. I to właśnie jego władze powinny wydać pozwolenie na ich składowanie w byłych, już wyczerpanych wyrobiskach gliny.

Prawdopodobnie nie byłoby żadnego problemu, gdy tylko chodziły o odpady powstałe podczas wydobycia i produkcji cegieł, którymi rekultywowane byłyby doły, z których w poprzednich latach czerpano glinę. I na to władze miasta by się zgodziły. Podobnie jak na zalanie części wyrobisk i utworzenie tam zbiorników wody. Dodajmy, że za takim rozwiązaniem optowali mieszkańcy, którzy w 2017 roku protestowali przeciwko planom firmy.

Tymczasem ta chce tam składować – jak poinformowano nas w Urzędzie Miejskim – odpady powstałe między innymi przy płukaniu kopalin, przy cięciu i obróbce skał, suchą i mokrą ziemię itp. A zatem odpady nie mające nic wspólnego z prowadzoną produkcją. Inaczej mówiąc w wyrobiskach w Plecewicach miałoby powstać olbrzymie składowisko odpadów. A na ich przyjmowaniu firma dodatkowo by zarabiała.

Dodajmy, że jest to już drugie podejście do lokalizacji w tym miejscu przez firmę Segromet wysypiska. Pierwsza próba, rekultywacji, za pomocą zasypania wyrobisk odpadami, zakończyła się fiaskiem. Stało się to dzięki zeszłorocznej decyzji Starostwa Powiatowego, które nie zgodziło się na rekultywację, czyli zasypywanie nieczynnych odkrywek odpadami zwożonymi z całej Polski. Co prawda firma odwołała się od decyzji Starosty, ale wydaje się mało prawdopodobne, aby organ odwoławczy ją uchylił. Przede wszystkim, dlatego że wyrobiska w Plecewicach znajdują się w otulinie Kampinoskiego Parku Narodowego i niedaleko od ujęć wody pitnej dla Sochaczewa i gminy Brochów.

Natomiast zgromadzenie w tym miejscu prawie 2 milionów ton różnego rodzaju odpadów, którymi mają być wypełnione wyrobiska o powierzchni ponad 17 hektarów i głębokości 11 metrów, może doprowadzić do katastrofy ekologicznej.

Jerzy Szostak

Fot.: Archiwum Expressu Sochaczewskiego

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*