Śmierć czyha

SONY DSC

Co jakiś czas opisujemy drogowe absurdy na terenie Sochaczewa. Większość z nich wynika z połączenia obowiązujących przepisów z zaniedbaniami zarządców ulic. Przykładem takiego zaniedbania jest brak wyznaczonych przejść dla pieszych.

Tak jest między innymi na skrzyżowaniu ulicy Mazowieckiej z Wojska Polskiego czy Wojska Polskiego z ulicą Słowackiego. Podobnie jest z brakiem oznakowania, zarówno poziomego, jak pionowego przejścia dla pieszych w obrębie przejazdu kolejowego na ulicy Piłsudskiego. Chodzi o skrzyżowanie tej ulicy z jej odgałęzieniem w stronę tzw. osiedla milionerów. Z tego przejścia każdego dnia korzysta kilka tysięcy osób, w tym uczniowie pobliskiej Osiemdziesiątki czy położonego dalej Ogrodnika, czy Szkoły Muzycznej.

Okazuje się, że każdy z nich nie tylko łamie przepisy, ale również naraża się na niebezpieczeństwo. I tylko wielkiemu szczęściu oraz kulturze kierowców można zawdzięczać to, że do tej pory nikt nie zginął w tym miejscu.

Otóż o ile na oznakowanym przejściu kierowcy muszą nas przepuścić, to już w miejscu nieoznakowanym nie muszą tego robić. W dodatku, w myśl obowiązujących przepisów, przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dopuszczalne wówczas, gdy odległość do najbliższego z nich przekracza 100 metrów. A jak to należy robić, precyzuje art. 13 punkt 3 prawa o ruchu drogowym: „Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni”. Oznacza to, że decydując się na taki ruch, pieszy musi sobie zdawać sprawę z tego, że w przeciwieństwie do tzw. „zebry”, przechodząc przez jezdnię, nie ma pierwszeństwa. A w przypadku potrącenia, to on będzie sprawcą wypadku.

Dlatego już najwyższa pora, aby zarządca skrzyżowania wymalował w tym miejscu pasy. Natomiast do władz miasta apelujemy, aby wystąpiły do MZDW z pismem w tej sprawie.

dot

Fot.: Jerzy Szostak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*