GINĄ GRZYBIARZE, SYPIĄ SIĘ MANDATY

Praktycznie każdego dnia media informują o zaginięciu w lesie grzybiarzy, jak chociażby 76-letniego mężczyzny, który zaginął w Starej Dąbrowie w Puszczy Kampinoskiej. Został odnaleziony po trzech dniach poszukiwań. Dlatego przed wyruszeniem do lasu warto wiedzieć, jak w nim nie zabłądzić i co możemy w nim robić, aby nie zostać ukaranym.

Wysyp grzybów w pełni i wielu z nas wybiera się do lasu – w ich poszukiwaniu. Nie dla wszystkich jednak kończy się to szczęśliwie i często potrzebna jest pomoc policji oraz straży pożarnej, aby odnaleźć tych, którzy w pogoni za grzybami zabłądzili w lesie.

Tak było w przypadku 76-letniego mężczyzny, który 1 października wybrał się na grzyby z ośrodka dla harcerzy w Starej Dąbrowie, gm. Leoncin. O jego zaginięciu powiadomiono policję dopiero następnego dnia, a w akcji poszukiwawczej brali udział policjanci z nowodworskiej komendy, oraz podległych komisariatów i posterunków. Do akcji użyto śmigłowca, koni, psów, quadów oraz pojazdów mobilnego centrum wsparcia poszukiwań. Mężczyznę odnaleziono po trzech dniach intensywnego przeczesywania Puszczy Kampinoskiej.

Słupek życia

Jak nie zabłądzić w lesie? Po pierwsze starajmy się nie wybierać się do lasu w pojedynkę. Jeśli jednak zdarzy się, że idziemy sami na grzybobranie, nasi bliscy powinni wiedzieć, gdzie się znajdujemy. Podajmy im też przybliżony czas powrotu. A z kolei, jeśli wybieramy się do lasu w towarzystwie, nie oddalajmy się od tych osób. Pozostańmy z nimi w kontakcie wzrokowym.

Kontrolujmy i zapamiętujmy punkty odniesienia, elementy charakterystyczne w danym terenie, aby bez problemu znaleźć drogę powrotną do miejsca, z którego wyruszyliśmy.

Pamiętajmy również o zabraniu ze sobą naładowanego telefonu oraz latarki, które w momencie zagubienia w lesie mogą okazać się bardzo pomocne. Dzięki telefonowi, w momencie zabłądzenia będzie nas bardzo łatwo odnaleźć. Nie tylko dzięki zainstalowanym w nich aplikacjom. Wystarczy, że znajdziemy leśną drogę i znajdujący się przy niej betonowy słupek, są one usytuowane na skrzyżowaniu takich dróg i są oznaczone numerami. I te cyferki mogą nam uratować życie, ponieważ oznaczają one tak zwane działy leśne. Po odnalezieniu słupka, wystarczy że zadzwonimy na policję i podamy jego numer. I w tym momencie możemy być pewni, że zostaniemy odnalezieni. Ważne jest jednak, abyśmy nie oddalili się od słupka w oczekiwaniu na pomoc.

Możesz dostać mandat

Ale zabłądzenie w lesie to nie jedyna przykra rzecz, która może nas spotkać podczas grzybobrania. Możemy zostać ukarani nie tylko za zbieranie grzybów w miejscach zakazanych, jak parki narodowe czy rezerwaty. Mandat grozi nam za zbieranie grzybów, których zrywać nie można, lub za niszczenie grzybów niejadalnych, takich jak purchawka czy muchomor, oraz rozkopywanie ściółki leśnej. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że wcale nie musimy być złapani przez leśniczego. W polskich lasach od lat montowane są kamery i z roku na rok jest ich coraz więcej.

Mają one nie tylko wyłapywać tych, którzy niszczą las, ale także osoby, które łamią inne zakazy. A do tych należy wyrzucanie śmieci do lasu, co jak podkreślają leśnicy, stało się już plagą. Mandat czeka nas również za wjazd samochodem do lasu, hałasowanie, palenie ognisk czy spuszczanie psów ze smyczy. A stosując się literalnie do zapisów prawa, w lesie nie możemy również załatwiać swoich potrzeb fizjologicznych. Choć, jak zaznaczają leśnicy, w takim przypadku mandat nie będzie wystawiany.

Najazd grzybiarzy

Jednak leśnicy za naszym pośrednictwem apelują do grzybiarzy o poszanowanie lasów, jak i przestrzeganie obowiązujących przepisów. Szczególnie tych dotyczących parków narodowych, a takim jest Puszcza Kampinoska.

– W tym roku mamy istną plagę grzybiarzy. Do ludzi nie dociera, że to jest park narodowy, oaza dla zwierząt i wszelkich roślin. W parku jest niedopuszczalna jakakolwiek ingerencja człowieka. Nie tylko u nas, ale we wszystkich parkach narodowych na świecie nie wolno zbierać runa leśnego, ani żadnych innych roślin, jakie się tam znajdują. Niedopuszczalne jest wszelkie niepokojenie zwierząt, hałasowanie, krzyki, żadne głośne dźwięki. Niestety u nas jest niski poziom wiedzy. Nic nie pomaga i nie dociera do ludzi, że są w strefie ochrony przyrody jako całości, że trzeba szanować tę przyrodę, nie niepokoić zwierząt i dbać o szatę roślinną, nie niszcząc jej. W tym roku jest istny najazd grzybiarzy. Stosujemy mandaty, choć to niewiele pomaga. Nagminne stało się ustawianie przez grzybiarzy zapuszczających się do Puszczy Kampinoskiej samochodów przed szlabanami i na drogach wjazdowych, pożarowych do puszczy. Nie zdają sobie sprawy z zagrożenia, że w przypadku pożaru służby ratownicze nie będą miały jak wjechać – powiedział nam Mirosław Markowski – dyrektor Kampinoskiego Parku Narodowego.

Jak dodaje, zastanawiające jest także to, że ludzie, którzy deklarują się jako miłośnicy przyrody, a więc grzybiarze i wędkarze, zostawiają po sobie najwięcej śmieci.

– Apelujemy o poszanowanie przyrody i szacunek do niej. Zaniechanie hurtowego zbierania grzybów w Puszczy Kampinoskiej. Trochę myślenia by się przydało – stwierdza dyrektor Markowski.

Dodajmy, że nie jest znana liczba grzybiarzy, którzy zostali złapani w tym roku w puszczy. Dane te będą znane pod koniec października.

Jerzy Szostak

Bogumiła Nowak

Fot.: Policja

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*