GIGANT JAZZU W SOCHACZEWIE

Na letniej scenie, na placu Kościuszki, 4 sierpnia zagrał zespół Wojciech Karolak Trio. To był wyjątkowy koncert, pełen pasji i świetnych brzmień. Publiczność porwała muzyka pełna perfekcji i olśniewających solówek, granych nie tylko na organach Hammonda, ale też na saksofonie tenorowym i perkusji. Kto nie był, może tylko żałować.

Na ten koncert wielu z fanów jazzu czekało z niecierpliwością. Wojciech Karolak, to jedna z legend polskiej muzyki jazzowej, prawdziwy gigant artystyczny i uznany w świecie muzyk oraz kompozytor. Jednak niewiele brakowało, aby nie zajął się zawodowo muzyką, za którą zawsze przepadał.

– Moi rodzice byli uznanymi artystami w dziedzinie sztuk plastycznych. Mnie też zaplanowali malarską karierę. Tuż przed egzaminami w ramach przygotowania miałem wykonać pejzaż. Mój tata, Jerzy Karolak – profesor ASP, ocenił, że perspektywa i kompozycja mego dzieła jest dobra, ale mama spytała, dlaczego las na obrazie jest brązowy. I wtedy wyszło na jaw, że nie rozróżniam kolorów. Dla plastyka to defekt. Zatem z pełnym spokojem i bez wyrzutów sumienia zająłem się tym, co lubię, czyli muzyką – wspomniał w rozmowie po koncercie Wojciech Karolak.

 Weteran jazzu

Kariera muzyczna Wojciecha Karolaka zaczęła się w 1958 roku, kiedy nawiązał współpracę z zespołem Jazz Believers jako saksofonista. Występował tam z Janem Ptaszynem Wróblewskim i Krzysztofem Komedą.

– Miałem to szczęście, że jak zacząłem zawodowo grać, to był czas po odwilży gomułkowskiej. Jazz był grany już normalnie, a nie jak wcześniej w podziemiu. Można było tworzyć, co się chciało. Całą moją muzykę stworzyłem za państwowe pieniądze – zaznaczył pan Wojtek.

A tworzył bardzo wiele. Jest pianistą, kompozytorem m.in. muzyki filmowej, saksofonistą altowym i tenorowym, aranżerem i wirtuozem gry na organach Hammonda. I wykonywane na tym ostatnim instrumencie muzyczne pasaże mogła podziwiać publiczność sochaczewska. Wojciech Karolak potrafi z organów wydobyć niesamowite brzmienia. Wiele też utworów tworzy pod ten instrument.

60 lat na scenie

 Największą muzyczną miłością Wojciecha Karolaka jest jazz. Skomponował bardzo wiele utworów w tym klimacie. Trio Wojciecha Karolaka gra nieprzerwanie od prawie 60 lat, zmieniając jedynie swój skład. Przez formację przewinęło się wielu świetnych muzyków jazzowych. Jedynie od początku i niezmiennie gra w nim jego twórca. W Sochaczewie obok lidera można było usłyszeć Arkadiusza Skolika – grającego brawurowo na perkusji. To w ocenie publiczności była istna petarda. Bardzo dynamiczne i pełne werwy wykonanie.

Z kolei Tomasz Grzegorski – grający na saksofonie tenorowym, zachwycał profesjonalizmem i wdziękiem. Jego solówki były o bardzo zróżnicowanym brzmieniu – od romantycznego, ciepłego, po ostre, agresywne wibracje. Całość tworzyła wspaniały, jednolity w formie dźwięk. A na pożegnanie zespół zagrał na bis utwór „Dobranoc mężczyzno, dobranoc kobieto…” – ujmując nastrojowością i sentymentalizmem.

Po koncercie Wojciech Karolak rozmawiał z dziękującymi mu za występ fanami, tryskając humorem, anegdotami i żartami, z których zresztą słynie. Choć ma skończone 80 lat, to werwę ma 20-latka.

Bogumiła Nowak

Fot. Bogumiła Nowak

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*