Nie będzie rewolucji śmieciowej

W ubiegłym tygodniu burmistrz Sochaczewa zdecydował o przerwaniu i zakończeniu konsultacji społecznych dotyczących projektu uchwały Rady Miejskiej w sprawie systemu naliczania opłat za wywóz śmieci. Zawarta w niej była propozycja, aby zmienić sposób naliczania tzw. opłaty śmieciowej z liczonej od osoby, na powiązaną ze zużyciem wody w gospodarstwach domowych. Z tego pomysłu zrezygnowano.

Konsultacje społeczne mające zapoznać władze miasta z opinią mieszkańców Sochaczewa na temat zmiany sytemu pobierania opłat, rozpoczęły się 31 maja i miały potrwać do 14 czerwca. Jak było do przewidzenia, pomysł uzależnienia wysokości opłat od zużycia wody nie wszystkim przypadł do gustu.

Głos wysłuchany

 Już od momentu rozpoczęcia konsultacji do Urzędu Miejskiego wpłynęło szereg uwag od zarządów wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych dotyczących przede wszystkim trudności w rozliczaniu opłat za śmieci wedle metody powiązanej ze stanem licznika wody. Zarządcy zwracali także uwagę, że wprowadzenie nowej metody doprowadziłoby do wzrostu kosztów administracyjnych we wspólnotach i spółdzielniach. Z kolei mieszkańcy zwracali m.in. uwagę, że uzależnianie wysokości opłat śmieciowych od ilości zużytej wody, podniesie w drastyczny sposób koszty życia wielodzietnych rodzin oraz rodzin z małymi dziećmi.

Po przeanalizowaniu wszystkich uwag burmistrz podzielił stanowisko wnioskodawców i podpisał zarządzenie o wycofaniu projektu uchwały z konsultacji społecznych. Oznacza to, że nie trafi on pod obrady rady a mieszkańcy Sochaczewa będą za śmieci płacili wedle dotychczasowych zasad, czyli od osoby.

Ta sprawa pokazuje, że prowadzone od lat przez burmistrza Osieckiego szerokie konsultacje prawa lokalnego, są potrzebne. Konsultacje nie są dla nas pustym hasłem, formalnością, ale bardzo ważnym źródłem informacji. Potrafimy na te sygnały zareagować i stąd decyzja o zakończeniu prac nad nową metodą naliczania stawek śmieciowych. Zostajemy przy obecnie obowiązującym systemie. To przesądzone – mówi Dariusz Dobrowolski, zastępca burmistrza Sochaczewa.

Przyparci do muru

 Przesądzone jest nie tylko to, że w Sochaczewie nadal będzie obowiązywał stary system naliczania opłat śmieciowych. Co prawda władze miasta jeszcze tego nie mówią, ale możemy być pewni, że czeka nas podwyżka opłat za wywóz nieczystości. Według naszych wyliczeń, w przypadku odpadów segregowanych stawka może wynieść około 20 złotych, a przy odpadach niesegregowanych może być to 40 złotych od osoby. Niewykluczone, że tak drastycznej podwyżki nie będzie, ale i tak musimy się spodziewać wzrostu opłaty o co najmniej 50 procent.

Dodajmy, że władze miasta nie mają na to żadnego wpływu. Wynika to po prostu z sytuacji, jaka panuje obecnie na rynku śmieciowym. A ta – jak już informowaliśmy, doprowadziła do tego, że firmy śmieciowe żądają podwyższenia kontraktów. Tak było i w Sochaczewie, gdzie już pod koniec ubiegłego roku firma Partner zaczęła sygnalizować, że koszty odbioru i transportu śmieci do Regionalnych Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych gwałtownie rosną. Dlatego domagała się wzrostu swojego miesięcznego wynagrodzenia z 420,8 tys. zł do 630,7 tys. zł. A gdyby miasto nie przystało na jej warunki, zagrożono zaprzestaniem wywozu odpadów. Natomiast znalezienie w tej sytuacji nowego operatora wiązałoby się ze wzrostem opłat o kilkaset procent.

 Ostatni w kolejce

To były bardzo trudne negocjacje, bo nie mogliśmy dopuścić do sytuacji, że śmieciarki z dnia na dzień przestaną przyjeżdżać do Sochaczewa. Na początku firma żądała podniesienia comiesięcznego ryczałtu od stycznia, potem od lutego, ostatecznie w ugodzie zawartej przed sądem zapisaliśmy, że wynagrodzenie Partnera wzrośnie od kwietnia. Ugoda została podpisana 22 maja i liczę, że uda nam się dotrwać na zapisanych w niej warunkach do końca umowy, czyli 30 kwietnia 2020 roku – mówi Dariusz Dobrowolski.

Warto przypomnieć, że Sochaczew jest ostatnim samorządem na terenie naszego powiatu, gdzie do tej pory nie podwyższono jeszcze opłat za wywóz nieczystości. W innych gminach to już się stało. W gminie Sochaczew opłata wzrośnie o 150 procent. W Iłowie za śmieci segregowane płacą 13, a za niesegregowane 25 zł od osoby, czyli o niemal 50 procent więcej niż w 2018 roku. W Brochowie stawki skoczyły o sto procent – z 9,90 i 19 zł do 19 i 38 zł. W Teresinie opłaty podskoczą od sierpnia do 17 zł za odpady segregowane i 40 zł od osoby za niepoddane selekcji.

Koniec dyktatu

 Wszystko wskazuje na to, że to nie koniec wzrostu opłat za wywóz nieczystości. A te będą rosnąć każdego roku, jeżeli rząd nie rozwiąże problemu RIPOK, a dokładnie nie zlikwiduje tzw. regionalizacji, czyli nie zniesie zakazu wywozu odpadów poza teren danego województwa. Ale rozwiązanie obecnego problemu leży także w zasięgu miejskiego samorządu. Byłby nim powrót do sytuacji sprzed kilkunastu lat, kiedy to miasto samo odbierało odpady od mieszkańców. Jednak poprzednie władze miasta z sobie tylko znanych powodów zrezygnowały z tej działalności, sprzedając przy okazji za bezcen dwie nowoczesne śmieciarki.

Powrót do tamtego systemu wydaje się jak najbardziej realny w sytuacji gdybyśmy musieli zakupić nowy sprzęt. Otóż nie trzeba byłoby go kupować od razu, za gotówkę. Wystarczyłoby go wziąć w leasing, a opłaty z tego tytułu byłyby dużo niższe niż miesięczny haracz płacony firmie śmieciowej. Fakt, sporym wydatkiem byłby zakup pojemników, ale i w tym przypadku jest to w zasięgu samorządu. Istotne jest również to, że nie trzeba byłoby powoływać nowego zakładu – ponieważ zarówno Zakład Gospodarki Komunalnej, jak i Zakład Wodociągów i Kanalizacji mają pozwolenia na taką działalność. I któryś z nich mógłby przejąć rolę operatora. Jeżeli do tego doszłyby zmiany regulacji prawnych dotyczących gospodarki odpadami, a rząd już nad tym pracuje, ceny za wywóz odpadów w Sochaczewie byłyby znacznie niższe.

Jerzy Szostak

Fot.: Archiwum Expressu Sochaczewskiego

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*