UPAŁ SPRZYJA POŻAROM

Od początku maja na terenie powiatu sochaczewskiego wybuchło wiele pożarów. Większość z nich spowodowana była suchą aurą, ale na skutek nieostrożności człowieka, przez przypadkowe zaprószenie ognia lub wadliwie działające urządzenia.

W przypadku, gdy ogień pojawia się w sąsiedztwie zabudowań lub lasu, zagrożenie znacznie wzrasta. Najczęściej gdy jest sucho, pożar w pierwszej fazie nie jest dostrzegany. Zadymienie może być pomylone z unoszącym się kurzem. Gdy jest już solidne zadymienie i pojawi się ogień, to sytuacja staje się bardzo groźna. Szczególnie latem zagrożenie pożarowe bardzo wzrasta – mówi Rafał Krupa, rzecznik prasowy Komendy Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Sochaczewie.

Nieznane przyczyny

Takim przypadkiem niewiadomego pojawienia się zadymienia był pożar w Pieczyskach Iłowskich. Zgłoszenie wpłynęło do straży pożarnej 20 maja, po godzinie 16.00. Jak informowano strażaków, potężny dym wydobywał się z jednej z altanek. Do zdarzenia zadysponowany został ciężki zastęp gaśniczy z sochaczewskiej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Straży Pożarnej oraz zastępy z Ochotniczych Straży Pożarnych z Iłowa i Brzozowa.

Gdy jednak strażacy dojechali na miejsce zdarzenia ogień zdołał się wydostać i objął swym zasięgiem całą altanę.

Płonęła konstrukcja drewniana altanki, a także znajdujące się w niej wyposażenie i przyczepa kempingowa. Od ognia zajęła się także pobliska laweta oraz minikoparka – dodaje Rafał Krupa.

Strażacy zabezpieczyli miejsca zdarzenia przed rozprzestrzenianiem się ognia oraz przystąpili do gaszenia pożaru. W dalszej części działań przeprowadzili prace rozbiórkowe spalonych elementów konstrukcyjnych altany oraz przelewania pogorzeliska. Cała akcja gaśnicza trwała ponad dwie godziny. Ustalane przez biegłych będą przyczyny pojawienia się ognia. Intensywności pożaru sprzyjał zgromadzony w altanie i obok niej sprzęt mechaniczny. Czy doszło do zaprószenia ognia, czy też przegrzania sprzętu w altanie i samozapłonu? Pożar doszczętnie wszystko strawił.

Płoną samochody

Nie tylko w miesiącach zimowych i jesiennych dochodzi do samozapłonów samochodów.

– Średnio po kilka takich zdarzeń mamy w każdym miesiącu. Najczęściej to wina wadliwego sprzętu lub niesprawnego silnika. Zagrożenie w okresie wiosny i lata jest tym większe, że od płonącego samochodu może zająć się pobocze drogi, a ogień błyskawicznie rozprzestrzenić po okolicy. Liczy się więc szybkość działania – zaznacza Rafał Krupa.

Strażacy 21 maja, przed godziną 17.00, otrzymali zgłoszenie o pożarze peugeota w Giżycach. Po dojeździe stwierdzili, że pożarem objęta jest cała komora silnika samochodu. Do akcji skierowany został ciężki zastęp gaśniczy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Sochaczewie oraz zastęp z Ochotniczej Straży Pożarnej w Giżycach. Bardzo sprawna akcja trwała kilkanaście minut. Straty nie są duże, w przeciwieństwie do tych, jakie miały miejsce w Pieczyskach Iłowskich. Strażakom udało się uratować samochód.

Bogumiła Nowak

Fot. PPSP Sochaczew

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*