WOJENNA HISTORIA WROŚNIĘTA W STULETNI KRZYŻ

To, co wydarzyło się w Kurdwanowie w niedzielę, 7 kwietnia, zaskoczyło wszystkich. W części starego drewnianego krzyża, który od jesieni leżał na podwórku u państwa Kamionków, pojawiła się ledwo widoczna szpara. Gospodarzom udało się wyciągnąć z pnia drewniany korek, który zamykał wydrążony otwór skrywający zalakowaną szklaną butelkę.

Krzyż to symbol chrześcijaństwa. Przypomina o męce i śmierci Chrystusa. A krzyże przydrożne, tak charakterystyczne dla naszego krajobrazu to nie folklor. Nigdy nie były stawiane przypadkowo. Niosą one nie tylko przesłanie o męce Pańskiej, ale przypominają również o wydarzeniach, które rozegrały się w tym miejscu. Były wznoszone w podzięce za otrzymane łaski, za uzdrowienie z choroby czy uratowanie z wojennej pożogi lub klęski żywiołowej. Wiele z nich powstawało po przejściu armii, czy po kolejnym powstaniu lub zarazie. A gdy krzyż   zostanie zniszczony przez upływający czas lub żywioł w jego miejsce stawiają nowy. Tak było i w Kurdwanowie.

Symbol wiary

Półtora roku temu silna wichura przewróciła wiekowy krzyż, postawiony na placu przy miejscową szkole. Wydarzenie to odbiło się szerokim echem wśród lokalnej społeczności, dla której krzyż był ważną pamiątką po przodkach i symbolem wiary. Miejscowa wieść głosiła, że krzyż ten wznieśli mieszkańcy na początku ubiegłego stulecia jako wotum za cudowne ocalenie.

Miejsce postawienia krzyża było dla mieszkańców jest tak ważne, że w 2011 roku – dla upamiętnienia Zbrodni Katyńskiej – z inicjatywy Jolanty Buczyńskiej, dyrektor Szkoły Podstawowej w Kurdwanowie, przy posadzono tu Dęby Pamięci, a rok później ustawiono postument, w który wmurowano ziemię z Miednoje. Trzy lata później, w 2014 roku, obok istniejącej tablicy pamiątkowej, ustawiono kamień upamiętniający ostatnią bitwę Powstania Styczniowego na Zachodnim Mazowszu – Bitwę pod Kurdwanowem.

Dlatego nikogo nie zdziwiło, gdy mieszkańcy zgodnie postanowili na miejscu złamanego krzyża wznieść nowy.

Ufundowanie nowego krzyża było dosyć kosztownym przedsięwzięciem Zbieraliśmy się do tego kilka miesięcy. Postanowiliśmy z ramion starego wykonać kilkadziesiąt małych krzyżyków, aby z ich sprzedaży pokryć część kosztów, znaleźliśmy sponsorów, zorganizowaliśmy zbiórkę w kościele i wśród mieszkańców gminy i parafii Kurdwanów. Prace związane   z wykonaniem nowego krzyża wzięli w swoje ręce państwo Bogumiła i Sławomir Kamionkowie – mówi Jolanta Buczyńska.

Na początku listopada 2018 roku przystąpiono do przygotowywania terenu pod nowy krzyż. Należało usunąć stary. Prace te dostarczyły wszystkim sporo emocji, Tym bardziej, że najstarsi mieszkańcy Kurdwanowa twierdzili, że pod krzyżem zostało coś zakopane. Jednak mimo wykonania głębokiego wykopu, nic nie znaleziono.

Wykopana z ziemi część złamanego krzyża została przewieziona do państwa Kamionków. Uporządkowano teren i postawiono nowy krzyż. Uroczystego poświęcenia dokonał dnia 10 listopada 2018 roku ksiądz Krzysztof Knych, proboszcz parafii w Kurdwanowie.

Kapsuła czasu

Wszyscy pogodzili się z myślą, że pod starym krzyżem nie skrywała się żadna tajemnica. Jednak się mylili. W niedzielę, 7 kwietnia, na fragmencie przechowywanego u państwa Kamionków krzyża pojawiła się rysa. Pan Sławomir delikatnie podważył odstający kawałek odstającego drewna. Zobaczył pod nim, skrytkę w której znajdowała się zalakowana butelka. A jej zielone szkło skrywało list napisany przeszło 100 lat temu:

Na podziękowanie Panu Bogu i Matce Boskiej za ocalenie wszystkich mieszkańców majątku Kurdwanów podczas ataków pomiędzy dniami 18.12.1914. a   25.01.1915 pomiędzy wojskami rosyjskimi z jednej strony a niemieckimi z drugiej strony. Niżej podpisany Stanisław Grzegorzewicz wraz ze swymi siostrami Michaliną Bronisławą i Sabiną wznieśliśmy mniejszy Krzyż, aby oddać należny hołd Bogu i Matce Boskiej. Niechaj ten krzyż będzie pamiątką na wieczne czasy cudownego naszego ocalenia i niechaj w każdym przechodniu, który pod Tym Krzyżem odda hołd Bogu i Maryi, wznieci prawdziwą wiarę katolicką – niechaj dewizą życia każdego przechodnia będzie przykazanie Boskie: <Kochaj Boga nadewszystko, a bliźniego jak siebie samego>. W okresie wyżej wymienionym, kiedy tysiące pocisków szrapneli i granatów rwało się dziennie w obrębie podwórza, zabudowań i ogrodu, my – mieszkańcy Kurdwanowa wraz z całą służbą i dziś nie żyjącą już Matką naszą Stefanią z Myszczyńskich Grzegorzewicz, z rządcą naszym Janem Przedpełskim, jego żoną i dziećmi z chwilowo przebywającym u nas Zygmuntem Góreckim z żoną i synem, z siostrami naszymi Stefanią Grzegorzewicz i Ksawerą Łukawską z dziećmi mieszkaliśmy w podziemiach piwniczych lamusa murowanego i dwa razy sklepionego. Wszystkie budynki zostały rozbite, a lamus pozostał nietknięty, zawdzięczając gorącym modlitwom naszej Matki, której miano gorliwej katoliczki prawdziwie należy się.

Cześć Matce Naszej i Ojcu naszemu, którzy w nas wpoili zasady katolickie niech będzie na wieki. Parafia Kurdwanów ma swój drewniany kościół, który został uszkodzony trzema szrapnelami, plebania murowana wystawiona przed 10 laty uszkodzona dwoma pociskami inne budynki kościelne uszkodzone tylko przez żołnierzy rosyjskich. W pobliżu i dokoła kościoła mnóstwo granatów niem. padło. Dwa krzyże przydrożne spalone przez żołnierzy rosyjskich. -Słup na niniejszy krzyż został przezemnie sprowadzony z lasów Iłowskich, ramiona zaś z lasów Kozłów Szlacheckich w chwili kiedy władze okupacyjne niemieckie po niespełna 4 latach okupacyi, wycieli i zabrali do   Prus wszystkie lasy z Królestwa Polskiego. – Krzyż ten wykonał własnoręcznie cieśla z Bolimowa Wład. Dymecki, a cała służba folwarczna dla upamiętnienia tej ważnej chwili na własnych rękach zaniosła ten Krzyż z podwórka majątku na plac zwany „Szkółką”. Na czele kroczył miejscowy proboszcz ks. Franciszek Kołodziejski. Solenne poświęcenie krzyża odbędzie się w porze letniej. Po całej tej ceremonii mniejszy skrypt kładę w butelkę, korkuję otwór i stawiać będziemy Krzyż. –Majątek Kurdwanów jest własnością dziś niepełnoletniego jeszcze Antoniego Hrabiego Sobańskiego w imieniu którego działa do dojścia jego do pełnoletności Hr. Michał Sobański, ja zaś – dzierżawię majątek od roku 1878 czyli w tych dniach kończy się lat 40.

Kto po najdłuższych latach ten skrypt mój przeczyta, niech da na Msze Świętą za dusze tych osób, które są w tym skrypcie umieszczone wzmianką, a w razie niezamożności niechaj przynajmniej za nie się pomodli. –Obecnie Kraj nasz przeżywa ciężkie chwile, państwo rosyjskie, które nas ciemiężyło i znęcało się nad nami przez 125 lat – upadło bezpowrotnie, rozłam, rewolucyja (???) okupacyjne władze niemieckie obiecują nam utworzenie Królestwa Polskiego, zmuszają władze polskie przez siebie ustanowione do dania wojska na pomoc przeciw koalicyi, Polacy tego uczynić niechcą, żądają Polski niepodległej ze wszystkich trzech zaborów.

Przyszłość w rękach Boga. Kurdwanów 16 marca 1918r.”

Pod listem widnieją podpisy księdza Franciszka Kołodziejskiego – proboszcz parafii Kurdwanów, administratora dóbr kurdwanowskich Stanisława Grzegorzewicza i jego rodziny Michaliny Grzegorzewicz, Bronisławy Grzegorzewicz, Sabiny Grzegorzewicz oraz Władysława Dymeckiego, Joachima Gałaja – ogrodnik, i Jan Przedpełskiego – rządca.

Cudem ocalony

Jak nas poinformowano list wraz z fragmentem krzyża oraz butelka, w której go znaleziono zostanie przekazany do Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą.

Jest to dla nas bardzo cenne znalezisko i gdy tylko otrzymamy znalezione przedmioty zostaną one zabezpieczone. Następnie dołączą do ekspozycji poświęconej I Wojnie Światowej – powiedział nam Paweł Rozdżestwieński, dyrektor sochaczewskiego muzeum.

Eksponaty wzbogacą wystawę zatytułowaną „Nad Bzurą bez zmian”. To jedyna w Polsce wystawa stała, dotycząca walk pozycyjnych I Wojny Światowej na zachodnim Mazowszu. Stylizowany element okopu, unikalna szata graficzna, liczne eksponaty z pobojowisk pozwalają przenieść się w czasie i prześledzić dramatyczne wydarzenia z frontu gdy naprzeciw siebie walczyło w okopach ponad 500 000 żołnierzy. W wyniku trwających kilka miesięcy walka z powierzchnią zrównano wszystkie przyfrontowe miejscowości.

Na cud zakrawa to, że w praktycznie całkowicie zniszczonym Kurdwanowie ocalał zabytkowy, drewniany kościół pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego, którego akt erekcji spisał 25 czerwca 1612 roku a konsekrowano trzy lata później. Dodajmy, że w kolejnych stuleciach świątynia była rozbudowywana m.in. w   1737 r. oraz latach 1934 – 38. Natomiast gruntowny remont kościół przeszedł w latach 2004 r – 2006. Podczas prowadzonych wówczas prac konserwatorskich odkryto starą polichromię.

Jerzy Szostak

Autor dziękuje za pomoc w przygotowaniu artykułu   państwu Bogumile i Sławomirowi Kamionkom, Jolancie Buczyńskiej oraz Małgorzacie Szostak.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*