ŚMIERTELNA PRZEJAŻDŻKA

 

 Z nastaniem cieplejszych i bardziej słonecznych dni przybyło kierowców, którzy zaczęli szybciej i mniej odpowiedzialnie jeździć. Skutkiem tego jest lawinowy przyrost wypadków. Najtragiczniejszy zdarzył się w miniony weekend, kiedy to w wyniku dachowania, w miejscowości Patoki, na drodze krajowej nr 92 zginął 23-letni mieszkaniec powiatu sochaczewskiego.

Kierowcy szarżują, łamią przepisy ruchu drogowego, często łapiemy osoby pod wpływem alkoholu i środków odurzających. Brak ostrożności, przekraczanie prędkości mimo znaków o ograniczeniach, skutkuje większą ilością wypadków. Dodatkowo w okresie wiosennym zmniejszona czujność, gdyż wielu kierowców uważa, że warunki na drodze są bardziej komfortowe i nie trzeba już tak rygorystycznie przestrzegać ograniczeń prędkości i można sobie pozwolić na większy luz. To, jak i przecenienie swoich umiejętności jest częstą przyczyną wypadków – mówi asp. Paweł Rynkiewicz z biura prasowego Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie.

Śmiertelne dachowanie

Łowiccy policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśniają okoliczności tego tragicznego wypadku, do którego doszło 14 kwietnia około godziny 18.30. Volkswagen golf, jadąc od strony Sochaczewa w kierunku Łowicza, wywrócił się nagle na dach.

Pojazdem podróżowało dwóch młodych mężczyzn z powiatu sochaczewskiego w wieku 23 i 26 lat. Niewiadome są przyczyny, dla których pojazd nagle zjechał na pobocze i dachował.

Na skutek tego zdarzenia śmierć na miejscu poniósł 23-letni mężczyzna. Natomiast starszy został przewieziony do szpitala w Sochaczewie.

Policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia, wykonali oględziny i inne czynności pod nadzorem prokuratora. Droga była zablokowana przez kilka godzin. Obecnie śledztwo ma na celu wyjaśnić okoliczności i przyczyny zdarzenia. Dochodzenie prowadzi policja łowicka pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Łowiczu.

Wycinali kierowcę

Więcej szczęścia w dachowaniu parę dni wcześniej miał kierowca bmw, który dachował w Marysinku w gminie Nowa Sucha. Zgłoszenie napłynęło 6 kwietnia około godziny 18.30.

Do zdarzenia zadysponowano dwa zastępy z sochaczewskiej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Straży Pożarnej oraz zastęp z Ochotniczej Straży Pożarnej w Orłowie.

Po dojeździe strażacy zastali samochód leżący na poboczu, na dachu. Poszkodowany kierowca był przytomny, ale znajdował się w pojeździe, gdyż nie mógł się z niego wydostać.

Strażacy po zabezpieczeniu miejsca wypadku przystąpili do wycinania dostępu do niego przy użyciu sprzętu hydraulicznego i pneumatycznego. Kierowcę wydobyto na nosze typu deska i przekazano zespołowi ratownictwa medycznego. Na szczęście obyło się bez poważniejszych obrażeń. Natomiast strażacy odłączyli akumulator, zakręcili zawór instalacji gazowej, postawili pojazd na kołach i usunęli go z pasa ruchu.

Pijany w scanii

Do tragedii mogłoby dojść, gdyby patrol policji nie zatrzymał ciągnika siodłowego scania z naczepą. Policjanci z sochaczewskiej komendy otrzymali zgłoszenie od innego kierowcy ciężarówki, że drogą krajową numer 92 jedzie tir, który ma uszkodzone koło. Istniało podejrzenie, że 33-letni kierowca jest pod wpływem alkoholu. Na to wskazywała jego dość swobodna jazda.

W stronę pojazdu ruszyli policjanci referatu patrolowo-interwencyjnego. Zatrzymali pojazd w okolicach Kożuszek Parceli.

Po badaniu alkotestem okazało się, że kierowca scanii miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie. Badanie wykazało też, że naczepa ciągnika siodłowego, którym kierował mieszkaniec powiatu mińskiego, miała niesprawne zawieszenie.

Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu, a zestaw został usunięty z drogi na koszt właściciela. Gdy mężczyzna wytrzeźwiał, usłyszał zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Grozi mu teraz za to do 2 lat pozbawienia wolności.

Bogumiła Nowak

Fot: st. kpt. T. Fijołek

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*