PODPALACZE GRASUJĄ

W tym roku wyjątkowo często strażacy wyjeżdżają do podpalanych łąk w Kamionie, w gminie Młodzieszyn i okolicy. Praktycznie nie ma dnia, aby strażacy z tamtejszych jednostek OSP nie interweniowali do gaszenia ogni.

– Nie skutkują nasze apele, które od lat ponawiamy wiosną, że podpalanie traw i łąk jest zagrożeniem zdrowia i życia, że niszczą faunę i florę naszych terenów w stu procentach. Niektórzy bezmyślni ludzie podpalają, stwarzając tym ogromne niebezpieczeństwo. Jest bardzo sucho i przy zmiennym wietrze ogień może przenieść się szybko na tereny zabudowane – mówi Rafał Krupa, rzecznik prasowy Komendy Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Sochaczewie.

Wieczorne podpalenia

Płonęły trawy w gminie Młodzieszyn przez końcówkę lutego i cały marzec. Początek kwietnia też jest pechowy. 2 kwietnia strażacy z OSP Kamion walczyli z pożarem suchej trawy i zarośli w miejscowości Januszew. Ogień zlokalizowano tam około południa. Pożar był dość duży. W akcji uczestniczyły trzy jednostki OSP z Młodzieszyna, Kamionu i Bud Starych oraz strażacy z PPSP z Sochaczewa. Był silny wiatr, a ogień zaczął w pewnej chwili zagrażać pobliskim budynkom. To nie pierwszy pożar traw w tej miejscowości. Paliło się tam już dwukrotnie w marcu – 23 marca oraz 28 marca. Za każdym razem strażacy zgłaszani byli w tym miejscu do pożaru łąk.

Jednak rekordowo wiele pożarów traw jest w tym roku w Nowym Kamionie, szczególnie wieczorami. Pierwsze podpalenia traw były nad Wisłą. Kolejne pożary 4 marca w Nowym Kamionie w przeciągu dwóch godzin – około 20.00 – 22.00 strażacy z OSP gasili dwa pożary w tej miejscowości. Kolejny ogień pojawił się 8 marca za mostem na Bzurze w kierunku Przęsławic. Ponownie w tym samym miejscu strażacy gasili ogień wieczorem 10 dni później.

Następny pożar w Nowym Kamionie w zagajniku leśnym wybuchł 21 marca, przed godziną 18.00. 2 kwietnia znów w tej samej miejscowości zapłonęły łąki. Silne podmuchy wiatru spowodowały, że ogień błyskawicznie się przemieszczał. Spłonął wtedy ponad hektar trawy.

3 kwietnia, po godzinie 19.00 strażacy z OSP Kamion gasili znów płonące trawy. Tym razem w pobliżu mostu na Bzurze, przy Nowym Kamionie. Spaleniu uległo wtedy ponad pół hektara łąki.

4 kwietnia ogień w Nowym Kamionie pojawił się tuż przed północą w pobliżu mostu na Bzurze. Akcja gaszenia trwała blisko godzinę.

Zaskakujące jest to, e ogień zarówno w Januszewie, jak i Nowym Kamionie wybucha ciągle w tych samych miejscach, co wskazuje na działania tych samych osób.

Ogień zagroził lasom

Do tragedii o mało nie doszło w okolicach Kożuszek Parceli. W sobotę, 6 kwietnia około 8.00 przypadkowy mieszkaniec wsi zauważył, że pod stosem ściętych drzew płonie pojemnik. Gdyby nie szybka akcja mieszkańca Kożuszek, to ogień mógłby przenieść się na pobliski las, co mogłoby spowodować niepowetowane straty.

Było to ewidentne podpalenie. Wskazywał na to umieszczony pod stosem pojemnik wypełniony łatwopalnymi materiałami. Z ustaleniem sprawców podpalenia nie powinno być jednak problemu, gdyż skład drzewny objęty jest monitoringiem leśników.

– Bezmyślność ludzi zaskakuje i nie możemy sobie z nią poradzić. Wielu nie bierze tego pod uwagę, że przy tak suchej aurze, jak jest obecnie, najmniejsza nawet iskra może spowodować wielki pożar – dodaje Rafał Krupa.

Bogumiła Nowak

Fot. OSP Kamion

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*