NIE BĘDZIE ZWOLNIEŃ

Wbrew twierdzeniu opozycyjnych radnych, miejski samorząd nie przewiduje zwolnień osób zatrudnionych w Urzędzie Miejskim i podległych mu jednostkach. Wprost przeciwnie. Wiele zakładów podległych miastu jest gotowych w każdej chwili na zwiększenie zatrudnienia.

Kilka tygodni temu w Sochaczewie pojawiła się informacja, że w związku z zadłużeniem miejskiego samorządu już wkrótce dojdzie do masowych zwolnień pracowników zatrudnionych w Urzędzie Miejskim oraz podległych mu jednostkach.

Sprawa była również poruszana podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej. W czasie jej obrad opozycyjni radni poinformowali burmistrza, że zgłaszają się do nich mieszkańcy Sochaczewa, którzy pytają, czy prawdą jest, że z powodu zadłużenia miasta – wynoszącego ponad 40 milionów złotych – miejski samorząd zacznie już w tym roku zwalniać zatrudnionych w jego jednostkach pracowników.

Co prawda burmistrz Piotr Osiecki zapewnił, że nic takiego nie ma i nie będzie miało miejsca, to jednak opozycyjnych radnych nie zadowoliły jego zapewnienia.

Jakie zwolnienia?

Postanowiliśmy sprawdzić, jak jest w rzeczywistości i czy naprawdę, jak przekonuje opozycja, grożą zwolnienia.

Jest to nieprawdą. Mogę zapewnić, że w Zakładzie Gospodarki Komunalnej nie dojdzie do żadnych zwolnień. Wprost przeciwnie. Cały czas szukamy nowych pracowników, i jeżeli ktoś jest chętny do podjęcia pracy w naszym zakładzie, to przyjmiemy go z otwartymi rękoma – poinformował nas Paweł Krasucki, dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej w Sochaczewie. Dodajmy, że obecnie ZGK zatrudnia 21 osób, które dbają o czystość miasta przez siedem dni w tygodniu. Jak mówi dyrektor, taka liczba pracowników jest obecnie niewystarczająca i należałoby ją radykalnie zwiększyć, ale nie ma chętnych. Dlatego mówienie o zwolnieniach w ZGK jest nieporozumieniem.

W podobnym tonie wypowiedziała się również Anna Ulicka, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.

Nie przewidujemy, a nawet nie wyobrażamy sobie takiej sytuacji. Obsada MOSiR jest na styk i jakiekolwiek zwolnienie, nawet jednej osoby, odbiłyby się na jakości świadczonych przez nas usług – stwierdziła Anna Ulicka.

Dodajmy, że już niedługo MOSIR zwiększy zatrudnienie. Będzie to miało związek m.in. z oddaniem do użytku nowej przystani oraz parku linowego.

Szukają pracowników

Zwolnień nie planuje również Zakład Wodociągów i Kanalizacji, który od kilku tygodniu bezskutecznie poszukuje nowych pracowników. Warto również dodać, że w ciągu najbliższych kilku lat liczba pracowników ZWiK powinna wzrosnąć a nie zmaleć. Wynika to z planów zakładu związanych z budową nowej stacji uzdatniania wody mającej powstać wraz z zakładem geotermalnym. A ten, przypomnijmy, ma podlegać sochaczewskiemu Przedsiębiorstwu Energetyki Cieplnej.

Co pokazuje, że również PEC nie planuje zwolnień, ale wzrost zatrudnienia w związku z planami budowy ciepłowni wykorzystującej energię z głębi ziemi. Podobnie będzie w Zakładzie Komunikacji Miejskiej, który w tym roku przystąpił do realizacji drugiego etapu programu Sochaczewski Eko-Bus.

Zwolnień związanych z zadłużeniem miasta opozycja nie powinna również oczekiwać w miejskich szkołach. Tu, jak poinformowano nas w Miejskim Zespole Ekonomiczno – Administracyjnym, ewentualne zwolnienia i to jednostkowe – gdyby w ogóle do nich doszło – mogą wynikać jednie ze zmiany systemu oświaty, czyli likwidacji gimnazjów i zastąpieniu ich ośmioklasowymi szkołami podstawowymi.

Bezcenna wizytówka

Zwolnień nie przewiduje się również w przypadku przedszkoli czy żłobka. W tym ostatnim w ciągu najbliższych kilku lat planowany jest wzrost zatrudnienia, co będzie wynikało z otwarciem filii żłobka w Chodakowie i Boryszewie. Redukcji zatrudnienia nie planuje się również w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, Środowiskowym Domy Pomocy czy Dziennym Domu Pomocy Społecznej.

Mówienie w naszym przypadku o redukcji zatrudnienia jest nieporozumieniem. Nasza placówka nie jest obciążeniem dla miasta. Wprost przeciwnie. Dzięki racjonalnemu budżetowi oraz wsparciu ze strony miejskiego samorządu udało się nam pozyskać tylko w ubiegłym roku ponad pół miliona złotych środków zewnętrznych na naszą działalność – powiedział nam Paweł Rozdżestwieński, dyrektor  Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą.

Mało tego. Trudno sobie wyobrazić, aby burmistrz Sochaczewa próbował ograniczyć działalność muzeum, które jest jednym z dwóch największych na świecie placówek poświęconych jednej bitwie. Pierwszą jest muzeum we francuskiej miejscowości Fleury-devant-Douaumont poświęcone Bitwie pod Verdun, a drugim właśnie Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą. Tym samym muzeum jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych wizytówek Sochaczewa.

Jerzy Szostak

Fot.: Archiwum Expressu Sochaczewskiego

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*