Kadencja, która zmieniła Sochaczew

Z Piotrem Osieckim, burmistrzem Sochaczewa, o kończącej się kadencji i planach na następną rozmawia Jerzy Szostak

Za niespełna trzy tygodnie odbędą się wybory samorządowe, w których powalczy pan raz jeszcze o urząd burmistrza. Kończąca się kadencja była przełomowa, skończył się trwający od kilkunastu lat konflikt między samorządem miasta i powiatu.

To prawda, kadencja była przełomowa pod wieloma względami. Skończyły się niezdrowe spory na linii miasto – starostwo. Wspólnie z radnymi rady miasta i powiatu, z panią starostą Jolantą Gonta i Sylwestrem Kaczmarkiem, zbudowaliśmy sprawny i odpowiedzialny samorząd. Odbudowaliśmy autorytet powiatu nadszarpnięty przede wszystkim tzw. aferą w DPS. I cieszę się, że ta zmiana jest zauważana przez mieszkańców.

Co konkretnie udało się osiągnąć?

Wyliczać można długo, dlatego wymienię tylko sztandarowe projekty. Wspólnie z powiatem wyremontowaliśmy most na Bzurze, ulicę Staszica, za kilka tygodni kończą się prace na Trojanowskiej i na trzech drogach w okolicy dworca PKP, a każda z nich ma teraz ścieżkę rowerową. To prawdziwy efekt współdziałania. Powiat jest wraz z nami partnerem w wielu innych projektach. Razem staramy się o budowę trasy północ-południe w ramach znacznie większego zadania, z założenia finansowanego przez samorząd wojewódzki, zakładającego budowę szybkiego połączenia kołowego z Sochaczewa do Warszawy. Razem z powiatem i innymi partnerami zabiegamy o budowę ścieżki rowerowej sięgającej aż do Puszczy Kampinoskiej, oraz o budowę nowego mostu na Bzurze.

Kilka najważniejszych liczb podsumowujących ostatnie cztery lata?

Miasto wyremontowało 50 chodników o długości 7,3 kilometra. Asfalt trafił na 54 ulice osiedlowe o długości 19,4 kilometra. Zainwestowaliśmy 78,8 milionów złotych, przy czym ponad 70 procent tej kwoty to „darowizny”, środki zdobyte z programów rządowych, nadzorowanych przez ministrów lub marszałka Mazowsza. Nie byłoby tego, gdyby nie spokojna, merytoryczna praca całej rady miasta. Ta rada stanęła ponad wszelkimi podziałami, naprawdę dobrze przysłużyła się miastu.

Na jednej z ostatnich sesji był jednak zgrzyt. Części rady nie podobało się, że z budżetu miasta dokłada pan miliony do powiatowych dróg.

Nie rozumiem, jak można być niezadowolonym z remontów sochaczewskich dróg. Jeśli wspólnie, ze starostą czy marszałkiem, możemy wyremontować ulicę leżącą w granicach miasta, to trzeba to zrobić. Przecież z powiatowej ulicy Trojanowskiej korzystają nasi mieszkańcy, z wojewódzkiej Al. 600-lecia i Chodakowskiej także głównie nasi mieszkańcy. Wykładając z budżetu miasta w sumie niewielkie pieniądze, wszyscy zyskujemy inwestycje o wiele razy większej wartości. Warto podkreślić, że do remontu Trojanowskiej i Staszica w kilkudziesięciu procentach dokładał się budżet państwa. Chodakowską gruntowanie przebudował Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich, a my zapłaciliśmy tylko za dokumentację i nowe oświetlenie. To niewielki wkład z naszej strony, a efekt osiągnęliśmy ogromny. Trzeba współdziałać, choćby z tego względu, że jest wiele programów, gdzie za partnerstwo zyskuje się dodatkowe punkty. Zdarza się, że ten symboliczny jeden punkt decyduje potem o miejscu na liście rankingowej, lub poza nią.

Mieszkańców nie interesuje, kto zarządza daną drogą leżącą w granicach miasta.

Właśnie dlatego moim zadaniem jest zrobić wszystko, aby remonty dróg prowadzone były przez wszystkich zarządców – miasto, powiat i województwo. W ostatniej kadencji to się udało, a ogromna w tym zasługa nowych władz powiatu. Od 2015 roku przekazaliśmy naszemu partnerowi 6,9 miliona złotych na wspólne projekty drogowe. Nie żałuję ponad 3 milionów wyłożonych na ulicę Trojanowską, 1,8 miliona na przebudowę ulicy Staszica, a ostatnio 1,8 miliona na zmianę wizerunku trzech ulic w bezpośrednim sąsiedztwie stacji PKP. Wspólnie planujemy już następne projekty, jak remont mostu na Bzurze w Chodakowie czy ulicy Głowackiego.

Udało się także porozumieć z Mazowieckim Zarządem Dróg Wojewódzkich, który co roku zostawia u nas kilka milionów.

Przyjęliśmy zasadę, że w przypadku dróg wojewódzkich miasto bierze na siebie wykonanie dokumentacji, płaci za nowe oświetlenie, a jeśli to konieczne Zakład Wodociągów i Kanalizacji wymienia sieci podziemne. To nasz, wcale nie mały wkład w inwestycję, którą wykonuje MZDW. Dzięki tej polityce zachęt, wspierania zarządcy w finansowaniu prac, w krótkim czasie MZDW przebudował dwa ronda, ulicę Chodakowską, zbudował most na Pisi, poprawił nawierzchnię ulicy Piłsudskiego i części ulicy Chopina. W tej kadencji zainwestował około 20 miliona, a to nie koniec, bo właśnie powinien ruszać remont Alei 600-lecia, jej odcinka od Warszawskiej do Trojanowskiej. Prace zlecono firmie Drogomex, a ich koszt to ponad 1,7 miliona złotych. Czekamy też na decyzję, czy samorząd dołoży brakujące 1,2 miliona do remontu najbardziej zniszczonego odcinka Chopina – od torów kolejki do ronda Jana Pawła II. Jeśli tak, to MZDW rozstrzygnie przetarg, wprowadzi firmę na plac budowy i za rok Chopina będzie wyglądała tak, jak Licealna czy Staszica – zyska nowy asfalt, chodniki, oświetlenie, ścieżkę rowerową. Powiem więcej, wspólnie planujemy jeszcze modernizację odcinka Alei 600-lecia między torami kolejki a skrzyżowaniem z Trojanowską i Staszica. Standard ten sam, co inne główne drogi, czyli wymiana asfaltu, nowe chodniki, ścieżka rowerowa. Ratusz ma już gotową dokumentację prac.

Wspomniał pan, że miejskie inwestycje w ponad 70 procentach są finansowane dzięki pozyskaniu środków zewnętrznych. O których projektach mówimy?

Praca radnych, moich zastępców, osób bezpośrednio zaangażowanych w pozyskiwanie pieniędzy z programów rządowych, ministerialnych i unijnych, przyniosła imponujący efekt. W cztery lata pozyskaliśmy 56,4 miliona złotych różnych dotacji. Życzliwość i cenne podpowiedzi posła Macieja Małeckiego sprawiły, że otrzymaliśmy między innymi 11 milionów na wykonanie odwiertu geotermalnego, niemal 7 milionów na remont parków i przywrócenie mieszkańcom terenów rekreacyjnych nad Utratą w Chodakowie, niemal 5,6 miliona wsparcia na wzmocnienie skarpy za cmentarzem parafialnym i odwodnienie ulicy Kolejowej. Rząd wsparł nas także przy przebudowie stadionu Orkana, budowie bulwarów, przystani kajakowej nad Bzurą oraz boisk przy Szkołach Podstawowych nr 1 i 3. Z dotacji unijnych w przyszłym roku kupujemy pięć ekologicznych autobusów dla ZKM, otrzymaliśmy ponad 4 miliony wsparcia na duży projekt obejmujący generalny remont hali sportowej w Chodakowie i termomodernizację dwóch budynków SCK. Zawarliśmy umowę o przyjęciu 3,5 mln dofinansowania do budowy amfiteatru wraz z widownią i przetarg na te prace będziemy ogłaszać na przełomie tego i następnego roku.

Sochaczew zmienił się w wielki plac budowy.

I trzeba się z tego cieszyć, bo przestrzeń wokół nas pięknieje, staje się coraz bardziej funkcjonalna, drogi bezpieczniejsze, bo budując ścieżki przy każdej głównej drodze, oddzielamy ruch samochodowy od rowerowego. Głównie z myślą o seniorach i matkach z małymi dziećmi, zajęliśmy się rewitalizacją wszystkich parków miejskich i budową kolejnych placów zabaw, a pamiętając o pięknej, pełnej wspomnień przeszłości przystani nad Bzurą, zabraliśmy się za pełne zagospodarowanie tego obszaru. W miejscu zniszczonego, kompletnie zdegradowanego, liczącego kilkadziesiąt lat budynku dawnej przystani, stanie nowoczesny obiekt dla miłośników sportów wodnych, którego integralną częścią będzie kawiarnia z tarasem oraz parking.

Nie wspomniał pan o sztandarowym programie Sochaczewskiego Forum Samorządowego, czyli „Drogach zamiast błota”. Okazało się, że niewielkim nakładem można nadrobić kilkudziesięcioletnie zaległości.

Nie do końca niewielkim, bo co roku program pochłania średnio 2 miliony złotych, ale to naprawdę dobrze wydane pieniądze. W cztery lata asfalt położyliśmy na 54 ulicach osiedlowych o łącznej długości 19,4 kilometra. I jak zawsze, we współpracy z radnymi tak układaliśmy ich listę, by poprawę odczuli mieszkańcy każdej z dzielnic. W 2015 roku asfalt pojawił się na dwunastu ulicach, w 2016 już na szesnastu, w rekordowym minionym roku ciężki sprzęt wjechał na dwadzieścia dziewięć dróg, a w tym chcielibyśmy do końca sezonu budowlanego utwardzić szesnaście ulic. Część prac jest już zakończona. Na liście do wykonania znajduje się jeszcze Żwirki i Wigury, Wspólna, Porzeczkowa, Grzybowa oraz drugi etap Malinowej.

I to koniec w 2018 roku?

Program na pewno będzie kontynuowany. Bez wątpienia w każdej dzielnicy mieszkańcy już widzą, że znacznie ułatwił im życie, szczególnie wiosną, gdy są roztopy. Jak duża jest to zmiana, widać w trakcie tegorocznego cyklu spotkań z mieszkańcami wszystkich dzielnic. Zapraszam na te spotkania co roku, jesienią. W tym roku tematu dróg praktycznie nie ma. Kilka lat temu dominował, a w tym roku niemal zniknął. To dla mnie powód do dumy. Teraz rozmawiamy o planach na przyszłość: geotermii, jak będą wyglądały bulwary nad Bzurą.

Jest pan kandydatem na burmistrza z ramienia bezpartyjnego Sochaczewskiego Forum Samorządowego. Z jakimi pomysłami wychodzicie na nową, pięcioletnią kadencję?

Nasz plan na następną kadencję można zamknąć w kilku punktach. Po pierwsze to wykorzystanie do maksimum odwiertu geotermalnego. Powodzenie tego projektu, dowiercenie się do słodkiej wody o temperaturze 40 stopni oznacza w krótkiej perspektywie niższe ceny wody i centralnego ogrzewania. PEC zyska znacznie tańsze niż gaz źródło ogrzewania wody trafiającej do sieci CO w połowie sochaczewskich mieszkań. ZWiK będzie słodką wodę uzdatniał i kierował do sieci wodociągowej, przez co zaoszczędzi na przesyle. Niższe koszty naszych dwóch spółek wprost przełożą się na niższe rachunki mieszkańców.

Druga, bardzo ważna sprawa to budowa nowego mostu na Bzurze. To zadanie dla trzech samorządów – powiatu, czyli lidera projektu, oraz miasta i gminy Sochaczew. Połączy ona ulicę Staszica z osiedlami na lewym brzegu Bzury, wzmocni ich rozwój, atrakcyjność terenów, a przede wszystkim usprawni komunikację z centrum Sochaczewa. W nowej kadencji chciałbym zaproponować bezpłatne przejazdy autobusami ZKM wszystkim posiadaczom Sochaczewskiej Karty Mieszkańca. Coraz mocniej stawiamy na ekologię, przybywa ścieżek rowerowych, ciągów pieszo-rowerowych, dlatego zaproponuję radnym uruchomienie roweru miejskiego, pięciu punktów wypożyczania rowerów. Trzeci duży projekt, to budowa nowego żłobka, bo obecny – choć działa zaledwie kilka lat – już stał się za ciasny.

Oczywiście będziemy budowali ścieżki rowerowe. Mam na myśli między innymi w ulicę Chopina, Głowackiego oraz pas terenu biegnącego wzdłuż torów wąskotorówki z Sochaczewa do Tułowic i Puszczy Kampinoskiej. W przyszłej kadencji zajmiemy się dalszą modernizacją stadionów Bzury i Orkana, bo budowa zadaszonych trybun to dopiero pierwszy etap prac. Mamy też konkretny plan i gotowe projekty, jak do końca zagospodarować teren podzamcza. To przede wszystkim budowa amfiteatru i przystani kajakowej.

To propozycje ogólnomiejskie, a z czym wyjdzie pan do mieszkańców poszczególnych dzielnic?

Mamy jako Sochaczewskie Forum Samorządowe bardziej szczegółowy plan dla każdej dzielnicy. Znalazły się tam m.in. takie projekty, jak budowa hali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 2, przebudowa mostu na Bzurze w dzielnicy Chodaków, gruntowne remonty ulic 15 Sierpnia, Chopina, Płockiej i Alei 600-lecia, dokończenie rewitalizacji terenów nad Utratą. I oczywiście kontynuacja programu „Drogi zamiast błota”. Jeśli wyborcy postawią na kandydatów Forum, pracy na pewno nam nie zabraknie.

Dziękuję za rozmowę

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*