Pogoń za szarżującym kierowcą

Po długim, nocnym pościgu policjantom z sochaczewskiego patrolu udało się zatrzymać szarżującego kierowcę. 39-latek nie zatrzymał się do kontroli drogowej i spowodował kolizję z radiowozem. Okazało się, że to nie jedyne jego wykroczenie. Mężczyzna nie tylko złamał przepisy, ale też był poszukiwany.

– Policjantom tłumaczył, że uciekał, bo wcześniej wypił dwa piwa. Jednak okazało się, że tak naprawdę to był poszukiwany przez dwie warszawskie prokuratury i sąd w Żyrardowie – informuje sierż. sztab. Agnieszka Dzik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie.

Wpadł na patrol

Policjanci z sochaczewskiej komendy w nocy w niedzielę, 8 lipca patrolowali okolice Feliksowa. W pewnym momencie zauważyli, że z bocznej drogi wyjeżdża samochód osobowy. Zdecydowali się zatrzymać pojazd do rutynowej kontroli drogowej i wylegitymować kierowcę. Nie przewidzieli jego gwałtownej reakcji.

Kierowca z piskiem opon ruszył przed siebie. Mimo tego, iż funkcjonariusze włączyli sygnały dźwiękowe i świetlne, kierowca hondy nie miał zamiaru zatrzymać się. Coraz bardziej

Zdeterminowany uciekał przed policyjnym pościgiem. W pewnym momencie pojechał poboczem, by wyminąć blokujący go radiowóz. Z dużą prędkością popędził w kierunku drogi krajowej nr 92.

Po kilku kilometrach pościgu, mężczyzna skręcił w boczną drogę. Jednak, gdy próbował z dużą prędkością wejść w zakręt, z felgi spadła opona. Mężczyzna z całym impetem wjechał hondą w pole. Samochód w końcu stanął.

Policjanci podeszli do auta, ale kierowca nie chciał wysiąść, próbował zablokować drzwi. Po dostaniu się do środka policjantów stawiał opór, lecz ci szybko go obezwładnili.

Tłumaczył wtedy właśnie, że wypił dwa piwa przed tym jak usiadł za kierownicę i obawiał się utraty prawa jazdy, gdyż dopiero co podjął pracę jako kierowca – dodaje Agnieszka Dzik.

Uciekał przed aresztem

Mężczyzna został poddany badaniom na zawartość alkoholu w organizmie. To jednak wykazało wykazało, że jest trzeźwy. Kolejnym etapem było sprawdzenie, czy delikwent nie figuruje w policyjnych bazach. Po sprawdzeniu w systemie okazało się, że on jest poszukiwany aż przez dwie warszawskie prokuratury rejonowe i sąd w Żyrardowie za wcześniejsze przestępstwa. Stąd zapewne tak paniczna ucieczka przed policyjnym patrolem.

39-latek trafił do policyjnego aresztu. Następnie został doprowadzony do zakładu karnego, gdzie ma odsiedzieć wcześniej zasądzoną karę pozbawienia wolności.

Ukarano go również mandatem, gdyż na drodze krajowej nr 92 doprowadził do kolizji ze ścigającym go radiowozem.

Teraz sąd obligatoryjnie wyda zakaz prowadzenia pojazdów przez 39-latka na okres od 1 roku do 15 lat. Ta kara została wprowadzona wskutek zaostrzenia   przepisów drogowych w biegłym roku, a wprowadzających represje prawne wobec piratów drogowych i pijanych kierowców. Za zmuszenie policjantów do pościgu grozi szarżującemu kierowcy do 5 pozbawienia wolności oraz zakaz prowadzenia pojazdów do 15 lat.

Nie jest to odosobniony przypadek, kiedy kierowcy poszukiwani przez wymiar sprawiedliwości, pijani lub pod wpływem środków odurzających wpadają w panikę przed kontrola drogową i próbują ucieczki niemal w filmowym stylu. Takich przypadków uciekania przed policją z zagrożeniem dla ruchu drogowego trafia się kilka w roku.

Bogumiła Nowak

Fot. Archiwum

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*