Żerowanie na ludzkim bólu

Wszystko wskazuje na to, że w Sochaczewie rozpoczęła się wojna pomiędzy zakładami pogrzebowymi. Niektórzy jej uczestnicy w walce z konkurencją mogli złamać zasadę, której nikt do tej pory nie odważył się naruszyć.

W ubiegłym tygodniu – a dokładnie w środę, 7 marca, doszło do sytuacji, która nie miała nigdy miejsca w historii Sochaczewa. Dzwoniący w tej sprawie do naszej redakcji mieszkańcy miasta nie kryli swojego oburzenia w związku z tym, co stało się przy ulicy Żeromskiego, a dokładnie na tablicy, gdzie wywieszane są nekrologi.

Nie do druku

W środę rano, idąc ulicą Żeromskiego przeżyłam szok. Otóż znajdująca się tam tablica z nekrologami została w całości zawieszona podziękowaniami dla osób uczestniczących w ceremoniach pogrzebowych. Nie mam nic przeciwko wieszaniu takich ogłoszeń, ale większość z nich została naklejona na nekrologach informujących o pogrzebach, które jeszcze się nie odbyły. To jakiś skandal. Jak można było to zrobić osobom pogrążonym w bólu – powiedziała na jedna z mieszkanek Sochaczewa, która zdzwoniła w tej sprawie do naszej redakcji.

Podobne telefony otrzymaliśmy również od rodzin, które w ubiegłym tygodniu miały chować swoich najbliższych. Słowa, które padły z ich ust, nie nadają się do druku. Mówili, że sami – choć przychodziło to im z wielkim bólem – usunęli naklejone podziękowania, aby znajomi zmarłych mogli dowiedzieć się o terminie pogrzebu.

Do zaklejenia podziękowaniami nekrologów nie doszło natomiast na tablicy przy kościele parafii świętego Wawrzyńca oraz na tablicy ustawionej przy ulicy Traugutta.

Jak twierdzą nasi czytelnicy, prawie wszystkie podziękowania, które powieszono na tablicy przy Żeromskiego, zostały wydrukowane przez Zakład Pogrzebowy „Arka” mieszczący się przy ulicy Narutowicza.

Nie mamy z tym nic wspólnego. A posądzanie nas o umyślne zaklejanie nekrologów jest nie na miejscu. Żaden z naszych pracowników tego nie zrobił. Tym bardziej, że firma nie wiesza podziękowań, a jedynie daje je do ewentualnego rozwieszenia rodzinom zmarłym – poinformowano nas w siedzibie „Arki”, gdzie zapytaliśmy o powód zaklejenia całej tablicy, w tym nekrologów informujących o mających się odbyć pogrzebach.

Nie potrafiono nam natomiast wytłumaczyć, dlaczego w takim razie najbliżsi zmarłych nie potraktowali w ten sposób tablicy przy kościele, czy tej przy Traugutta, a jedynie tą przy Żeromskiego. Co ciekawe, po naszej interwencji następnego dnia część podziękowań zostało usuniętych z tablicy.

Niepisana zasada

Okazuje się, że nie jest to pierwsza taka sytuacja. Jednak ta, która miała miejsce 7 marca, przybrała skandaliczne rozmiary.

– Nie chcę spekulować, kto to zrobił, ponieważ nigdy nie złapaliśmy nikogo za rękę. Ale do podobnych sytuacji, czyli do zaklejania nekrologów, dochodziło już wcześniej. Z tym, że nie na tak dużą skalę. Nie sądzę, aby robili to krewni zmarłych. Ci zdają sobie sprawę i wiedzą, jaki ból towarzyszy odejściu najbliższej osoby – powiedział nam Zbigniew Szyprowski, właściciel Zakładu Pogrzebowego „Hades”.

W podobnym tonie wypowiedział się Zenon Rembiejewski, współwłaściciel Zakładu Pogrzebowego „Haron”. Dodając, że jego zakład wcześniej sam rozwieszał podziękowania. Jednak, w związku z ich zrywaniem oraz zaklejaniem, musiał z tego zrezygnować, ponieważ rodziny zmarłych zarzucały „Haronowi”, że nie rozwiesza nekrologów i podziękowań. Co z kolei negatywnie wpływało na wizerunek firmy.

Kiedyś do podobnych sytuacji nie dochodziło, mimo że na terenie miasta działało kilka zakładów pogrzebowych. Była między nami niepisana umowa, że podobne rzeczy, czyli zaklejanie nekrologów lub podziękowań innych firm, są niedopuszczalne, chyba że pogrzeb się już odbył. Od pewnego czasu ktoś jednak łamie tę zasadę. A kto to robi, niech już osądzą sami mieszkańcy – stwierdził w rozmowie z nami Zenon Rembiejewski.

O sprawie rozmawialiśmy także z Dariuszem Dobrowolskim, zastępcą burmistrza Sochaczewa, bo właśnie do Urzędu Miejskiego należą tablice, na których umieszczane są nekrologi.

Sprawa jest naprawdę bulwersująca. Dlatego mam zamiar zwrócił uwagę zakładom pogrzebowym, aby do podobnych sytuacji nie dochodziło – powiedział nam Dariusz Dobrowolski. Dodając przy tym, że co prawda nie ma regulaminu określającego zasady umieszczania na miejskich tablicach nekrologów, to – jeżeli sytuacja będzie się powtarzała – niewykluczone, że taki regulamin zostanie uchwalony.

Jerzy Szostak

  1. Powyższy artykuł jest krytyką prasową w rozumieniu Prawa Prasowego.

Fot.: Jerzy Szostak

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*