DZIĘKOWALI ŚWIĘTEMU ROCHOWI ZA OPIEKĘ

Od ponad czterech stuleci każdego 16 sierpnia w parafii brochowskiej odbywa się odpust, w przypadającym wtedy dniu św. Rocha, patrona pielgrzymów i aptekarzy. W drugiej połowie XIX wieku obchody w Brochowie organizowała Konfraternia św. Rocha – organizacja, która czynnie uczestniczyła w życiu parafii i gminy. Tegoroczne obchody są pierwszym odpustem przygotowanym przez to reaktywowane rok temu Stowarzyszenie Konfraternia Świętego Rocha i nawiązaniem do jego chwalebnej przeszłości.

– To nie pierwsza nasza impreza gminna. Staramy się aktywizować mieszkańców i zachęcać do udziału w różnych wydarzeniach. Zorganizowaliśmy już I Gminny Orszak Trzech Króli, uroczystość ku czci Lucjana Kacprzaka, sołtysa z Janowa, oraz Zjazd Mieszkańców Wsi Puszczańskich. Włączyliśmy się też w gminne imprezy m.in. w XV Konkurs Historyczny „Dzieje Brochowa i Ziemi Brochowskiej”. Na sesji 30 maja radni gminy przegłosowali uchwałę zgłoszoną z naszej inicjatywy, na mocy której Lucjan Kacprzak otrzymał pośmiertnie tytuł Honorowego Obywatela gminy Brochów. Więc jest trochę tych imprez i działań na naszym koncie, jak na niecały rok funkcjonowania Stowarzyszenia – mówi Marta Przygoda – Stelmach z Janowa, Kronikarz Brochowski i prezes Konfraterni.

Dzieło patrona

Święty Roch urodził się w bogatej rodzinie w Montpellier we Francji. Od dziecka był wrażliwy na krzywdę ludzką. Kiedy zmarli mu rodzice, rozdał cały majątek ubogim. Po czym wyruszył do Rzymu. To był czas, kiedy w Europie szalała dżuma, zwana czarna śmiercią, i Roch z ogromnym poświęceniem pielęgnował zadżumionych. Sam zaraził się chorobą i został aresztowany jako szpieg. Zmarł w celi 16 sierpnia 1327 roku. Od tego czasu dzień ten uznano za datę szczególnego wstawiennictwa świętego.
W drugiej połowie XIX wieku, odwołując się do jego dokonań, powstała Konfraternia św. Rocha, która za cel postawiła sobie krzewienie chrześcijaństwa, idei społecznych oraz wspierania potrzebujących. W październiku ubiegłego roku grupka brochowian zdecydowała się przywrócić do aktywności Konfraternię św. Rocha. Zawiązało się stowarzyszenie, liczy ono na razie 8 osób i ma dość spore grono sympatyków, oraz osób wspierających jego działania.
Poza prezesem, Marta Przygodą – Stelmach, w Konfraterni są Beata Krupiniewicz z Wilcza Śladowskiego – nauczycielka historii i języka niemieckiego, Bożena Gzik z Tułowic – nauczycielka historii oraz wiedzy o społeczeństwie, Katarzyna Kapałka – Fergin z Miszor – dyrektor SP w Brochowie, Małgorzata Machcińska z Brochowa – nauczyciel języka polskiego, Przemysław Pawlak z Plecewic – uczeń LO z Sochaczewa, Sławomir Jaczyński z Kromnowa – sołtys, popularyzator wiedzy historycznej oraz Sławomir Przanowski ze Śladowa – dyrektor SP w Lasocinie. To te osoby opracowały wspólnie statut stowarzyszenia. 16 sierpnia członkowie-założyciele Konfraterni złożyli uroczyste ślubowanie w bazylice św. Jan Chrzciciela i Św. Rocha w Brochowie. Treść tegoż ślubowania sięga korzeniami czasów średniowiecza.
– Chcieliśmy tym samym podkreślić naszą więź z przeszłością i nawiązać do tradycji tych ziem i średniowiecznych konfraterni oraz naszych przodków, twórców Konfraterni Św. Rocha – dodaje Marta Przygoda- Stelmach.

W mroku przeszłości

W Brochowie nikt dokładnie nie wie, jak długo organizowane są odpusty ku czci świętego Rocha, i ile ich do dziś zorganizowano.
– Odkąd sięgam pamięcią, zawsze był ten odpust. Jako dziecko biegaliśmy na mszę i jarmark z całą rodziną. Dla mnie ten dzień jest dodatkowo bardzo ważny ze względów osobistych. Urodziłam się właśnie 16 sierpnia. W tym roku świętuję już okrągłe 70 urodziny. Witam nowe lata z radością i nadzieją. Mam teraz trudne przeżycia. Chora córka, która leczy się z gruźlicy. Jednak zawierzam świętemu Rochowi moje troski i z radością czekam kolejnych dni. Trzeba mieć nadzieję, wiarę i optymizm – mówi Danuta Borysiak z Wólki Smolanej, która przyjechała rowerem na mszę.
– Doprawdy nie wiem, który to już odpust w Brochowie. Trzeba zapytać najstarszych mieszkańców. Na pewno od 400 lat są one tu urządzane. Ja jestem od niedawna i nie mam dokładnej wiedzy – zapewnia ksiądz Paweł Olszewski, proboszcz parafii w Brochowie.
Jak zapewniają członkowie Konfraterni Św. Rocha, odpusty mają kilkusetletnią tradycję w ich gminie. Odbywały się od ustanowienia brata Rocha jako świętego. Tak duże, jak obecnie, i połączone z hucznym jarmarkiem odbywają się w Brochowie dopiero od ponad 10 lat.
Tegoroczny odpust w opinii mieszkańców był skromniejszy niż w ubiegłych latach. Jednak bardzo uroczysty. Dwie Msze święte, wiele stoisk handlowych z kupcami z całego Mazowsza. Przybyły tłumy mieszkańców nie tylko z najbliższych okolic, ale też z Sochaczewa i sąsiednich gmin. Był nawet autokar pełen Japończyków.
– Na odpust przyjeżdżają zawsze od lat przy okazji zwiedzania Żelazowej Woli. Chcą zobaczyć miejsce chrztu Fryderyka Chopina oraz poznać nasze lokalne, kolorowe odpusty – mówi jedna z pań z gminy Brochów, wystawiających rękodzieło artystyczne.
Uwagę turystów przyciągnęło w tym roku skromne stoisko Tomasza Cebuli z Czerwińska, studenta architektury, malującego na poczekaniu piękne akwarele z widokami Brochowa.

Bogumiła Nowak
Fot. Bogumiła Nowak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*