STRZELAŁ DO PSA SĄSIADA

Przypadki okrutnego traktowania zwierząt może nie są nagminne, ale też nie takie rzadkie. Zdarzają się, jak twierdzą policjanci nie tylko pobicia, maltretowania, ale też bezduszne porzucenia czworonogów zwłaszcza latem, w sezonie urlopowym i zimą, kiedy utrzymać trzeba zwierzę w domu.

Nie są to wyjątkowo częste przypadki, ale zdarzają się. Bywa, że zgłaszają je nam mieszkańcy, ale też policjanci w trakcie wykonywania swoich czynności operacyjnych sami dostrzegają takie sytuacje. Gdy zwierzętom dzieje się krzywda. Nie tylko psom i kotom, choć ich jest najwięcej, ale też wszystkim, jakie nam towarzyszą w życiu codziennym – mówi Agnieszka Dzik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie.

Katował i strzelał

W ostatnich dniach do policji trafiło zgłoszenie, że jeden z mieszkańców gminy Nowa Sucha szczególnie okrutnie maltretuje psa swoich sąsiadów. 28-latek znęcał się nad czworonogiem. Sprawa może by nie została dostrzeżona, gdyby nie to, że pies na dwa dni zaginął.

Policjanci pracujący nad sprawą ustalili, że pies zniknął z posesji swoich właścicieli. Nikt w okolicy nie widział, co się z nim stało. Dwa dni od zaginięcia psa właściciele usłyszeli skomlenie swojego czworonoga. Dochodziło ono z sąsiedniej działki. Właściciele psa wezwali policję. Ta przybyła na miejsce zdarzenia i odkryła, że przetrzymywany psiak był maltretowany przez 28-latniego sąsiada, który z premedytacja znęcał się nad kundelkiem. Kopał, i aby psiak nie mógł uciec, to oprawca przywiązał go na sznurku. To jednak nie wszystko.

Lekarz weterynarii, który udzielał pomocy czworonogowi, zauważył, że oprócz typowych zasinień po pobiciu, na ciele zwierzaka znajdowała się świeża rana wlotowa świadcząca o tym, że pies został postrzelony z wiatrówki. To spowodowało, że policjanci zdecydowali się przeszukać posesję 28-latka. Podczas poszukiwań odkryta została w domu podejrzewanego broń pneumatyczna, którą zabezpieczono. Prawdopodobnie to z niej postrzelił on kundelka.

Funkcjonariusze Posterunku Policji w Nowej Suchej przedstawili mężczyźnie zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad psem. Nie wiadomo, dlaczego katował psa sąsiada. Być może zwierzak mu przeszkadzał. Za popełnione przestępstwo grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności. 

Głodzone i porzucane

Takich przypadków według policji jest po kilka w miesiącu. Nie ma tu znaczenia wiek sadystów, gdyż nad zwierzętami znęcają się w równie okrutny sposób młodzi, jak i starzy.

W tym roku najbardziej spektakularną sprawą było zatrzymanie hodowcy psów rasowych w Sochaczewie. Przetrzymywał on zwierzęta w skandalicznych warunkach, co spowodowało zgon kilku zwierzaków. Zwierzęta były zaniedbane, głodzone i męczone. Sprawa jest w toku. Hodowca będzie sądzony za szczególne okrucieństwo wobec czworonogów. Trwa dochodzenie w tej sprawie i wyrok jeszcze nie zapadł.

Niestety przypadki przykuwania lub przywiązywania psów i pozostawiania ich w lesie, lub wyrzucania z jadącego samochodu, w sezonie urlopowym lub przed świętami Bożego Narodzenia są częste, i w większości ich sprawcy pozostają bezkarni. Uwięzione na łańcuchu lub smyczy zwierzęta mają szczęście, jeśli zostaną przez kogoś spacerującego w lesie zauważone. W tym roku było już kilka takich zgłoszeń. Policja, jak nas poinformowano, także zwraca uwagę na to, jak traktowane są psy łańcuchowe. Czy nie mają za krótkiego łańcucha i czy ten nie wpija się w szyję zwierzęcia. Na razie nie zanotowano takich wezwań. Gospodarze coraz częściej puszczają wolno swe psy na wygrodzonej i zamkniętej posesji.

Bogumiła Nowak

Fot. Archiwum

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*