WRZESIEŃ 1939 – OCZAMI WROGA

9 – 18 września 1939 to czas największej bitwy w dziejach Kampanii Wrześniowej. Napisano na ten temat setki artykułów, opublikowano masę wspomnień, opracowań, niedawno ukazała się książka autorstwa Macieja i Jakuba Wojewodów, zawierająca kolejne nowe relacje – bo przecież myliłby się ten, kto myśli, że wszystko już wiadomo o tym tragicznym epizodzie. Pisać trzeba, gdyż tylko znajomość własnej historii świadczy o tożsamości narodu.
W zeszłym roku zetknąłem się z serią zdjęć wykonanych przez żołnierza Wehrmachtu. Podpisy i daty wskazywały na obecność i udział jego jednostki w Bitwie nad Bzurą. Na tej podstawie udało mi się mniej więcej odtworzyć marszrutę jego oddziału – Mszczonów, Kozłów Biskupi, Bronisławy, Janów, Babice, Modlin, Warszawa. Pokrywała się ona ze szlakiem bojowym 73 Pułku Piechoty Wehrmachtu, jak się okazało, strzał był celny. Janów, który mi dziwnie nie pasował do szlaku, okazał się miejscowością podwarszawską w pobliżu Babic, gdyż po skończonych działaniach nad Bzurą niemiecki pułk brał udział w ofensywie na Osiedle Łączności w Babicach.
Próba zbadania historii pułku zaprowadziła mnie do Bełchatowa, gdzie od 2011 roku funkcjonuje Grupa Rekonstrukcji Historycznej Infanterie Regiment 73. (tam w pierwszych dniach września Pułk 73 toczył pierwsze zacięte boje). Od jednego z jej założycieli, Damiana Wieczorka, uzyskałem przetłumaczony przez niego tekst, który zawiera kompletny szlak bojowy tego pułku, począwszy od 1 września do pierwszych dni października. Dzięki temu dokumentowi nieokreślone częściowo zdjęcia zaczęły zyskiwać całe tło historyczne.
Dokument ten, przekazałem też do MZSiPBNB, jego analiza pozwala spojrzeć z innej zupełnie perspektywy na pewne epizody Bitwy nad Bzurą. W oczekiwaniu na bardziej profesjonalne opracowanie, postanowiłem przybliżyć czytelnikom kilka dni z życia 73 Pułku Piechoty, z czasu kiedy walczył w okolicach Sochaczewa. Opis jest subiektywny, widziany z punktu widzenia żołnierza niemieckiego, więc zaznaczam, że niekoniecznie musi być zgodny z aktualnymi opracowaniami; na temat wybranych jego aspektów, informacji i sprostowań udzielili mi Paweł Rozdżestwieński i Jakub Wojewoda, zajmujący się od lat tematem II Wojny Światowej.

Pogrom we wsi Bronisławy

Pułk przekroczył granicę polską w Radłowie, 1 września 1939 roku, zaś 15 września dołączył do Bitwy nad Bzurą – o godzinie 15.00 następuje jego przemarsz od południowej strony Sochaczewa, a celem staje się ostatecznie Kozłów Biskupi. W Kozłowie Biskupim następuje przeprawa, saperzy niemieccy zdążyli już pobudować kładkę, sprowadzono także materiał do budowy prowizorycznego mostu w celu przerzucenia na zachodni brzeg Bzury ciężkiego sprzętu. Pułk otrzymał rozkaz utworzenia przyczółka na północno-zachodnim brzegu Bzury między Sochaczewem a Dębskiem, jego 2 Kompania nacierała w okolice Erminowa.
W nocy oddziały polskie atakują 2 Batalion tego pułku, zadając mu dotkliwe straty we wsi Bronisławy, gdzie ginie 25 ludzi. Tą datą opisanych jest kilka zdjęć pokazujących bitewne pobojowisko. Co znamienne, pochowano już poległych Niemców, a ciała polskich żołnierzy leżą w polu. Tych grzebać będzie okoliczna ludność, gdy tylko odważy się powrócić do swych domostw. Tylko dzięki wsparciu 1 Dywizji Pancernej udaje się Polaków odrzucić w stronę Rybna.
16 września to ciężkie walki, ponowne powstrzymanie ataku wojsk niemieckich w okolicach Jeziorka. Z tekstu wynika, że ostrzał trwał od strony Szwarocina i sporego kompleksu parkowego (przypuszczalnie chodzi o Złotą, gdzie znajduje park dworski). Udaje się zająć Lubiejew, ale Niemcy tracą go rychło w wyniku kontrataku wojsk polskich, wspieranych przez artylerię i czołgi w liczbie sześciu. Mowa jest o wzięciu do niewoli 100 żołnierzy w Lubiejewie.
17 września piekło trwa nadal. Na artylerię i kolumny polskie, znajdujące się na północ od Ruszek – gdzie dzień wcześniej Ludwik Głowacki brawurowo odparł atak 35 Pułku IV Dywizji Pancernej i SS-Leibstandarte „Adolf Hitler” – rzucone zostaje lotnictwo. Ogólnie tego właśnie dnia dowództwo niemieckie skierowało na Polskę dwie floty powietrzne Luftwaffe – w liczbie 300 samolotów. To właśnie posunięcie załamało polską obronę i przechyliło – podczas Bitwy nad Bzurą – szalę zwycięstwa na stronę wojsk hitlerowskich. Płoną okoliczne wioski, wokół pełno rozbitego sprzętu, to efekt bombardowania i ostrzału artyleryjskiego. 73 Pułk odpoczywa w stogach siana na skrzyżowaniu dróg Łowicz-Wyszogród i Płock-Sochaczew na zachodzie.

Wzięci do niewoli

18 września, krótko po północy, oddziały niemieckie zostają zaatakowane przez nasze wojsko. Atak jest tak agresywny, że dowodzący 1 Kompanią kapitan von Schmeling wzywa posiłki. Przychodzi mu z pomocą podporucznik Kerll wraz z 3 Kompanią, atak zostaje tymczasowo odparty. W sztabie uznano, że byli to żołnierze rozproszonych w terenie kompanii. Ale po 3 w nocy następuje kolejne natarcie i tym razem obydwie kompanie zaczynają być powoli okrążane. Mówiąc wprost – bez wsparcia artylerii i lotnictwa Niemcy dostają wycisk, 1 Kompania musi się wycofać z powrotem do Ruszek.
W końcu, pomimo ciemności pada decyzja, aby użyć artylerii, która niestety znów ratuje sytuację: „Na drodze na zachód od Ruszek działa przeciwpancerne sierżanta Winklera z 14 Kompanii zaczynają ostrzeliwać kolumnę wrogich ciężarówek. Gdy tylko trafiają w pierwszą ciężarówkę, blokuje ona drogę. Następne ciężarówki, pełne wrogich żołnierzy, zostają zniszczone jedna po drugiej…”. Pomimo tego, po wschodzie słońca okazuje się, że sytuacja jest krytyczna, widoczność utrudnia mgła.
Kapitan Chill przystępuje do ataku i okazuje się, że Polacy zaczynają się poddawać (jako podstawowy powód wskazane są „złamane morale”). Niemcy podają, że wzięli tego dnia do niewoli 3000 żołnierzy z 14 Wielkopolskiej Dywizji Piechoty. Żołnierze tej dywizji przedzierali się z okolic Głowna do miejsca koncentracji w Iłowie i Budach Starych. Kolejnych 2000 jeńców zniewolono w pobliskich lasach.
Przytoczony fragment relacji świadczy o pewnym koloryzowaniu na potrzeby raportu. Mianowicie żołnierze polscy bardzo rzadko i tylko w wyjątkowych sytuacjach poruszali się ciężarówkami. Jako powód kapitulacji też wskazałbym prędzej brak amunicji, a nie owo „złamane morale”.

Marsz na Warszawę

O godzinie 10 do batalionu w Ruszkach przybywa dowódca 10 Armii, generał Walter von Reichenau, osobiście pogratulować zwycięstwa. Po godzinie 14 następuje wymarsz w kierunku północnym.
19 września pułk maszeruje w kierunku Wisły. Trwa ostrzał artyleryjski wojsk polskich, po rozmowach, w których pośredniczą polscy cywile, oficerowie poddają swój oddział – w Radziwiłce zostaje wziętych do niewoli 40 oficerów i 600 żołnierzy. II i III Batalion Pułku podchodzą pod Kamion, I odpoczywa w Młodzieszynie. Następnie pułk cofa się znów w kierunku Ruszek, na południe, i przekracza Bzurę w Sochaczewie.
Następnego dnia rozpocznie dalszy marsz na Warszawę. Jak ujęto w raporcie, „drogą przez Ruszki” – chodzi tu o drogę na Warszawę. Z tego dnia (20 września) pochodzą opisane zdjęcia broni odebranej żołnierzom polskim, m.in. ciężkich karabinów maszynowych Hotchkiss, które ostro dawały się we znaki niemieckiej piechocie.
73 Pułk Piechoty był jedną z najbardziej wyeksploatowanych formacji niemieckich w Bitwie nad Bzurą. Równie ciężkie walki czekały go o osiedle łączności w Babicach i twierdzę Modlin.
Radosław Jarosiński

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*